Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Teściowe w
tarapatach
Cykl: Teściowe,
tom 2
Data premiery: 25.11.2020
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 302
Gatunek: komedia
kryminalna
Alek Rogoziński to jeden z najpopularniejszych autorów komedii
kryminalnych w Polsce. Od kilku lat pisze książki na pełny etat, dzięki czemu
czytelnicy są przez cały rok dobrze zaopatrzeni w jego lekko szalone historie.
Na swoim koncie ma już dobrze ponad 20 tytułów, część to cykle, część osobne
powieści, choć chyba przez większość z nich przewija się komisarz Darski. I tak
też jest w „Teściowych w tarapatach”. Jest to drugi tom cyklu o Mai
Wrzesińskiej i Kazimierze Niedzielskiej (recenzja pierwszego - klik!), starszych paniach, jakże od siebie
różnych, a jednak razem pakujących się w różne tarapaty… Wnioskując po
zapowiedzi tomu kolejnego, która jest epilogiem tej historii, spokojnie można
stwierdzić, że każde kolejne są coraz bardziej szalone! W pozytywnym sensie
tego słowa oczywiście 😊
W „Teściowych w tarapatach” Maja i Kazimiera wybierają się
razem na urlop do Opatowa i okolic w województwie świętokrzyskim. Wakacje
planowane były na szybko, więc panie nie zdążyły ze sobą ustalić planów na
najbliższe dwa tygodnie. Szybko okazuje się, że są mocno rozbieżne – Maja chce przede
wszystkim chodzić na fitness i spa, a Kazimiera… zwiedzać kościoły i opactwa.
Po dojechaniu na miejsce decydują się na kompromis – najpierw pójdą pozwiedzać
podziemia miasta, a jutro pojadą do okolicznego miasteczka, gdzie Kazimiera
zwiedzi sobie kościółek, a Maja w tym czasie zajrzy do winnicy… Już w
podziemiach Maja jest świadkiem dziwnej rozmowy – o pozbywaniu się kogoś i
dwóch babach, które właśnie przyjechały… Czy to o nich? Kolejnego dnia podczas
wizyty w winnicy Kazimiera się upija, przez co muszą zostać tam na noc. Jednak
rano budzą się w pokoju jednej z nich w swoim hotelu. Jak się tam znalazły? I
dlaczego na ich szafce nocnej leży broń?! Szybko okazuje się, że policja podejrzewa
je o zabicie Karola Młyńskiego, który w tym czasie też przebywał w hotelu. Ale
dlaczego? Kto je wrabia? Pytania jednak muszą chwilę poczekać, teraz trzeb brać
nogi za pas… 😉
Książka składa się z prologu, 15 rozdziałów i epilogu. Wydarzenia
opisane w prologu toczą się na Maderze w 1452, główna akcja powieści przedstawiona
w rozdziałach toczy się współcześnie, a epilog zapowiada już wydarzania na trzy
miesiące później – prawdopodobnie wycinek z historii tomu kolejnego. Całość
oczywiście poprzedzona jest spisem postaci występujących w tej powieści,
których już sam opis zapowiada całkiem zabawną lekturę. Narracja prowadzona jest
w trzeciej osobie czasu przeszłego, przede wszystkim skupia się na dwóch
tytułowych teściowych, choć i kilka innych postaci trafia pod obserwację
narratora. Ten jest wszystkowiedzący, relacjonuje nie tylko wydarzenia, ale i
odczucia postaci. Styl powieści jest niesamowicie lekki i przyjemny, napakowany
humorystycznymi komentarzami, które mocno odnoszą się do naszej polskiej
rzeczywistości. Humor oczywiście zawarty
jest tu we wszystkim, w czym się dało – postaciach, dialogach i akcji. Dzieje
się dużo, sytuacje są lekko zwariowane, a rewelacyjne dialogowe przepychanki
pomiędzy tak skrajnie różnymi postaciami jakimi są Maja i Kazimierza zapewniają
częste parsknięcia śmiechem 😊
Bo w tych bohaterkach jest siła! Kazimiera to tak zwany
moher – fanatyczka kościoła, Radia Jadwiga i poglądów mocno prawicowych. Maja
jest jej odwrotnością, niesamowicie otwarta, wpiera wszystkie mniejszości i
walczy o ich prawa nałogowo chodząc na demonstracje. I tak jak Maja może miałaby
szansę być solową bohaterką powieści, tak Kazimiera potrzebuje tej przeciwwagi.
Czytelnik oczywiście zdaje sobie sprawę, że jej zacofane, zaściankowe poglądy
są tak naprawdę satyrą na tego rodzaju ludzi, to jednak na dłuższą metę mogłoby
to być naprawdę męczące. A tak, gdy poglądy oby pań cały czas się ścierają, to
nie tylko zmuszają do zastanowienia się nad racjami obydwu stron, ale i
zapewniają świetną dynamikę powieści.
Historia przedstawiona w „Teściowych w tarapatach” wydaje
się być zapowiedzią tematów, na których autor skupi się w swoich dalszych
książkach. Mamy tu wątek mocno osadzony w historii Polski jeszcze z czasów,
kiedy nasz kraj był królestwem. Są też gangsterzy, tu wydaje się, że pod
przykrywką pewnej organizacji, która po cichu działa w kraju od wieków. Jest
też lekkie skupienie na dobrym jedzeniu, którym zdarza się delektować bohaterkom
i dobra restauracja, w której je podają. Oczywiście cała intryga opiera się na
komedii pomyłek, które wplątują nasze bohaterki w sam środek mocno pokręconej,
ale i bardzo groźnej afery. W końcu morderstwo to nie przelewki!
Godne wspomnienia na pewno są też miejsca, w których akcja
się rozgrywa. Województwo świętokrzyskie ma turystom sporo do zaoferowania – od
wspomnianych już podziemi aż po cudowne winnice. Autor przegania nas po kilku
miasteczkach w tych okolicach, co jest bardzo przyjemną wycieczką krajoznawczą 😉
Muszę przyznać, że co prawda „Teściowe w tarapatach” długo
czekały na lekturę, ale jednak czekały nie bez powodu – sięgnęłam po nie teraz,
kiedy mocno potrzebowałam czegoś optymistycznego, wywołującego uśmiech na
twarzy i po raz kolejny Alek mnie nie zawiódł. Ba! Myślę, że to może być jedna
z najlepszych książek autora! Jest tu wszystko to, za co go kochamy, a kilka fragmentów
z dialogów i sytuacji na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci 😊
Już teraz czekam na tom kolejny przygód teściowych!
Moja ocena: 8/10
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu
W.A.B.!
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz