Autor: Richard Osman
Tytuł: Uśmiech fortuny
Cykl: Czwartkowy Klub Zbrodni, tom 5
Tłumaczenie: Anna Rajca-Salata
Data premiery: 25.02.2026
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 440
Gatunek: kryminał cosy crime
Richard Osman od początku swojej kariery
zawodowej związany był z brytyjską telewizją - najpierw zajmował się produkcją
i zarządzaniem, później przeszedł na drugą stronę kamery i za sprawą
teleturnieju The Pointless, którego prowadzącym był przez lata stał się jedną z
najbardziej rozpoznawalnych osobistości telewizyjnych. Ostatnio jednak dał
poznać się też od innej strony - w 2020 wydał swoją pierwszą powieść pt.
“Czwartkowy Klub Zbrodni”, która przyczyniła się do rosnącej popularności
kryminału cosy crime. Teraz zapoczątkowana tym tytułem seria liczy już pięć
tomów i sprzedała się w ponad pięciomilionowym nakładzie, a w poprzednim roku
doczekała się ekranizacji filmowej w gwiazdorskiej obsadzie z Helen Mirren,
Pierce'em Brosnanem, Benem Kingsley’em i Celią Imrie. W roku poprzednim autor rozpoczął
również nową serię Wyjaśniamy morderstwa, którą będzie rozwijał naprzemiennie z
Czwartkowym Klubem Zbrodni.
W Polsce na ten moment dostępne są wszystkie
jego powieści, choć Czwartkowy Klub Zbrodni zaliczył dwa początki - po raz
pierwszy wydany był w 2020 roku pod tytułem “Morderców tropimy w czwartki” i
wtedy na tym jednym tomie się skończyło. Dopiero w 2023 książka wydana została
ponownie, już pod tytułem “Czwartkowy Klub Zbrodni”, a niewiele później ukazały
się tłumaczenia trzech kolejnych tomów (recenzje – klik!). Na najnowszy, piąty
pt. “Uśmiech fortuny” przyszło nam jednak poczekać dwa lata i prawdopodobnie kolejne
tyle będziemy czekać na tom szósty - autor wydaje jedną książkę rocznie, a zatem
teraz przy dwóch seriach kolejne tomy danej serii właśnie w takim dwuletnim,
naprzemiennym odstępie będą się ukazywać.
Od wydarzeń z “Ostatni gasi światło” minął już
rok. W tym czasie życie na osiedlu seniorów Coopers Chase toczyło się
spokojnym, stałym rytmem, a choć Elizabeth na jakiś czas ze wspólnych
aktywności się wycofała, to Czwartkowy Klub Zbrodni, jaki połączył i rozpoczął
przyjaźń czwórkę emerytów, przetrwał. Jednak tego czwartku to nie w osiedlowej
bibliotece będą się spotykać, a na weselu córki Joyce: Joanna wychodzi za mąż
za Paula, wykładowcę, którego poznała pół roku temu. A kiedy wszyscy tańczą, do
Elizabeth pozostałej przy stoliku podchodzi drużba pana młodego, Nick Silver,
współwłaściciel dużej firmy zajmującej się przechowywaniem zimnych danych. Nick
twierdzi, że ktoś dzisiaj rano chciał go zabić, a że Paul mówił mu, że
Elizabeth jest byłą agentką specjalną, pomyślał, że mogłaby mu pomóc. Mężczyzna
jest przekonany, że ktoś czyha na jego życie, a Elizabeth patrząc na zdjęcie
bomby, jaką odkrył przyczepioną do swojego samochodu, jest w stanie się z nim
zgodzić. Umawiają się zatem na dzień kolejny, jednak gdy dociekają wraz z Joyce
do jego mieszkania, jego już tam nie ma. Jest bałagan, jakby ktoś czegoś
szukał, i cienka teczka podpisana imieniem Elizabeth… W tym samym czasie Ron
musi zmierzyć się z innym problemem, w którym zagrożone jest życie jego
własnych dzieci. Czy po raz kolejny czwórka emerytów zdoła wyjść z tych
tarapatów obronną ręką?
“Niektórzy ludzie zajmują się w życiu podkładaniem bomb, dlatego inni muszą je potem rozbrajać.”
Książka rozpisana jest na dziewięć części, z
czego osiem toczy się w przeciągu ośmiu dni, według których są podzielone.
Ostatnia część to zdarzenia już mocniej rozciągnięte w czasie, aż do półtora
miesiąca później. Części dzielone są na rozdziały, których w sumie jest 76, a
poprzedza je krótki prolog. Pisane są w narracji trzecioosobowej czasu
teraźniejszego z perspektywy Elizabeth, Rona, Ibrahima i jeszcze kilku
powiązanych z nimi postaci znanych w tej serii, okazyjnie przewijają się też
krótkie rozdziały pisane z perspektywy osób występujących tylko w tym tomie.
Wyjątek narracyjny stanowi Joyce, która pisze w narracji pierwszoosobowej w
formie pamiętnika. Całość utrzymana jest w lekkim, subtelnie podszytym humorem
tonie, w którym jest miejsce zarówno na zagadkę kryminalną, jak i refleksje na
tematy przyjemnie uniwersalne, a język dobrze tę uniwersalność oddaje, dzięki
czemu jest to powieść, która trafić może do szerokiego grona odbiorców w różnym
wieku.
“A więc do tego już doszło? Każdy nowy dzień przynosi nowe poniżenia. Każdego dnia mężczyzna, który nigdy nie prosił o pomoc, nagle musi polegać na cudzej życzliwości.”
Richard Osman serię Czwartkowy Klub Zbrodni
oparła na czwórce mocno kontrastowych postaci, które szybko odkrywają, że mimo
dzielących ich różnic, tak naprawdę dzięki nim się uzupełniają. Jednak mimo
rozwijającej się przyjaźni, każdy z nich w jakiś sposób nadal pozostaje samotny
- dzieli ich życiowe doświadczenie, osobiste zmartwienia. W tomie piątym
Elizabeth nie jest już tą samą osobą co kiedyś, po ostatnich zdarzeniach jest
bardziej wyciszona, mniej aktywna. Ron z kolei zaczyna dostrzegać, że zawodzi go
ciało, co dla mężczyzny żyjącego według stereotypów, jest naprawdę trudne do
przyjęcia - bo jak taki macho może przyznać się do słabości? Ibrahim z kolei
coraz mocniej odczuwa samotność, brak obok siebie drugiej osoby. Joyce poświęca
uwagę swojej relacji z córką, z którą różni się jak ogień i woda, a przez to
nigdy nie była w stanie jasno się porozumieć, żadna z nich nie umie wyrazić, co
tak naprawdę dla siebie znaczą. I każdy osobisty problem każdej z tym postaci
ma w tej powieści swoje miejsce – a przez to na pewno nie można powiedzieć, że
jest to po prostu zagadka kryminalna.
“Życie to nie tylko szukanie morderców, chociaż jest z tym niezła zabawa. Czasem trzeba pomóc ludziom, którzy jeszcze żyją.”
Cała fabuła powieści jest wyraźnie
wielowątkowa - poza główną zagadką, pojawia się też motyw rodzinnych problemów
Rona, prywatne problemy każdego z nich, oraz dość świeżej relacji Ibrahima z
przestępczynią Connie. Nie brakuje też i fragmentów z życia Bogdana (polski
wątek!), który już w pierwszym tomie zaprzyjaźnił się z emerytami, są też i
policjanci, a przede wszystkim Donna. I choć każdy z tych wątków nie jest
bardzo rozbudowany, to jednak sprawia, że tempo powieści czasami się rozmywa, a
czytelnicy, którzy nie znają wcześniejszym tomów serii, mogą mieć chwilowe
problemy w połapaniu się kto jest kim. Mimo to jednak historię da się czytać od
nich niezależnie, trzeba się jednak przygotować na małe poplątanie, jakie od
czasu do czasu może dawać się we znaki.
“Z kłopotami jest trochę jak z miłością: kiedy nadejdzie właściwy moment, same cię znajdą.”
Sama zagadka kryminalna oparta jest na wątkach
mocno współczesnych: w grę wchodzą komputerowe dane, ich bezpieczeństwo i
bitcoiny, a dzięki przedstawieniu ich z perspektywy emerytów, czytelnik nie
musi się obawiać, że coś w tych technologicznych zawiłościach okaże się
niezrozumiałe - w końcu wszystko musi być tak wytłumaczone, by połapały się w
tym osoby starsze, nieraz będące na bakier z technologią. Sama intryga
przybiera momentami lekkie zabarwienie gangsterskie - emeryci balansują na
krawędzi prawa, zawierają i korzystają ze znajomości, które wcale takie prawe
nie są. W fabule pojawia się kilka wyraźnych twistów, a autor dobrze manipuluje
uwagą, tak by rozwiązanie mogło czytelnika zaskoczyć.
„Znajduje kolejne fragmenty układanki, ale nikt nie chce mu pokazać obrazka na pudełku.”
Przede wszystkim jednak “Uśmiech fortuny” nie
jest historią o zbrodni, a o miłości. Miłości, która przejawia się w różnych
odcieniach, zarówno tych zdrowych, jak i toksycznych. Autor stawia na wartości,
jakie są w życiu ważne, przypomina, że warto komunikować się z drugim
człowiekiem, doceniać go, póki jeszcze nie jest na to za późno. Bo w serii, w
której postaciami są osoby starsze, ta nieuchronność końca jest wyraźnie
wyczuwalna - jest lęk przed tym, co dzieje się z ciałem, lęk przed zależnością,
przed poczuciem bycia kulą u nogi czy po prostu nikomu niepotrzebnym. Jak sobie
z tym radzić? Emeryci z Coopers Chase choć nieidealni, przybliżają te
zagadnienia, w lekki, ale bardzo prawdziwy sposób.
“- Ach, czyli nie wiesz - domyśla się Donna. - Słuchaj, to nic złego przyznać się czasem do niewiedzy.- Donna - mówi Elizabeth. - Ja to wiem. Tylko jeszcze nie w tej chwili.”
Podsumowując, “Uśmiech fortuny” to udana
kontynuacja serii Czwartkowy Klub Zbrodni. Richard Osman bazuje na tym, co już
dobrze sprawdziło się w poprzednim tomach: na zbrodni, w której łączy motywy
współczesne z gangsterskimi, na relacjach rodzinnych i wadze przyjaźni, jak i
emocjach i niepewnościach, jakie coraz wyraźniej odzywają się, gdy wiek staje
się coraz bardziej zaawansowany. Pod płaszczykiem dobrej, kryminalnej rozrywki,
mówi o tym, co faktycznie w życiu ważne, a choć brzmi to górnolotnie, to w formie
kryminałów cosy crime sprawdza się całkiem przyjemnie - bo środkiem przekazu
nie są wydumane słowa, a ciepłe uczucia i szczypta humoru. Miło było wrócić do
ekipy Czwartkowego Klubu Zbrodni! Już czekam na więcej!
“(...) o tym, kim jesteśmy, nie decyduje to, co nam się przydarzyło, tylko to, co z tym potem zrobimy.”
Moja ocena: 7,5/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Agora.
Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej)
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!








.jpg)

.jpg)
