Autor: Karsten Dusse
Tytuł: Zabijaj uważnie
Cykl: Zabijaj uważnie, tom 1
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Data premiery: 08.04.2026
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 408
Gatunek: komedia kryminalna
Karsten Dusse zanim rozpoczął karierę
literacką przez długi czas pracował w telewizji i radiu, zarówno jako
prezenter, jak i autor scenariuszy, a także jako ekspert w tematach prawnych -
z wykształcenia jest prawnikiem. Światową sławę przyniosła mu jednak dopiero
seria czarnych komedii kryminalnych, której tomem pierwszym debiutował w 2019
roku i który na jego rodzimym rynku szybko osiągnął status bestsellera. Chwilę
później pojawiły się kolejne powieści z tej serii, na ten moment jest ich pięć.
W międzyczasie, w 2024 roku na Netflixie pojawiała się jej ekranizacja w formie
ośmiu odcinkowego serialu, a książki sprzedały się w ponad dwumilionowym
nakładzie i tłumaczone są na ponad dwadzieścia języków.
W Polsce tom pierwszy pt. “Zabijaj uważnie”
pojawił się w roku 2021 pod szyldem Wydawnictwa Otwartego, które na tym polskie
tłumaczenia powieści Dusse’a zakończyło. Dopiero teraz, pięć lat później,
Wydawnictwo Sonia Draga podjęło się wyzwania i przy nowym wydaniu “Zabijaj
uważnie” już zapowiedziało tłumaczenie tomów kolejnych. Nawet tom drugi pt.
“Moje wewnętrzne dziecko chce zabijać uważnie” jest już widoczny w
zapowiedziach z premierą na 27 maja!
Björn Diemel od dziesięciu lat pracuje w
kancelarii prawnej jako tak zwany prawnik śmieciowy - jego najważniejszym
klientem jest gangster Dragan Sergowicz, któremu w tym czasie pomógł wyjść z
niejednych prawnych tarapatów, jak i rozwinąć biznes tak, by był nieuchwytny.
Niestety z pracą dla mafiosa wiąże się spory stres i stała dostępność, co
wpływa nie tylko na samego Björna, ale i na jego rodzinę. W końcu żona posuwa
się do ostateczności - żąda od niego zmiany, odbycia terapii, w której widzi
jedyną szansę na ocalenie ich związku. Björn może zastanawiałby się dłużej,
gdyby nie chodziło na szali nie leżały kontakty z jego dwuletnią córeczkę
Emily. I tak trafia do nauczyciela uważności, który uczy go wszystkich zasad
tego, jak uwolnić się od lęku i żyć tu i teraz. I wygląda na to, że to działa!
A przynajmniej, że Björn naprawdę się do lekcji i nauczonych zasad stosuje -
momentami tak bardzo, że przypadkowo uśmierca swojego najważniejszego klienta…
A kiedy pozbawiło się życia szefa mafii, to cóż… łatwo wrócić do normalności
nie będzie. Björn jednak jest na to gotowy - z poradnikiem uważności z
wszystkim sobie poradzi!
“Pozwoliłem sobie na to, by nie robić niczego, na co nie miałem ochoty. Niestety oznaczało to, że musiałem ograniczyć wolność kogoś innego, odbierając mu życie. W końcu nie poszedłem na kurs uważności po to, by uratować świat, tylko siebie.”
Książka rozpisana jest na 37 lekcji uważności,
czyli odwołując się do typowego podziału w kryminałach, na 37 rozdziałów. Każdy
otwiera krótki wpis z fikcyjnego poradnika “Zwolnij na pasie szybkiego ruchu.
Uważność dla kadry kierowniczej” Joschki Breitnera, nauczyciela uważności
Björna, która do bohatera staje się czymś na kształt biblii. Całą fabularną
historię opisuje główny bohater w narracji pierwszoosobowej czasu przeszłego.
Rozdziały liczą najczęściej po kilka stron, bywają dzielone na krótsze
fragmenty. W samych rozdziałach najczęściej lekcje cytowane na ich początku się
powtarzają - czasami w całości, czasami częściowo, czasami są dodatkowo
rozwinięte. Styl powieści jest dopasowany do czarnej komedii - sytuacje
pozornie groźne opisane są z taką dawką absurdu, że robią się po prostu
śmieszne. Autor ma dobre wyczucie tego, z czego i w jaki sposób się śmiać, bo
choć fabuła czasami kieruje się momentami w dość makabryczne obszary, ani razu
nie robi się niesmacznie. To przede wszystkim komedia sytuacyjna, komedia
pomyłek, w której siłą jest ironizowanie dosłownego podejścia głównego bohatera
do uważności. Język, w jakim książka jest pisana, jest równie dobrze
zbalansowany - mimo że historia toczy się w dużej mierze w środowisku
gangsterskim, autor dał radę napisać ją tak, że nie musi za często uciekać się
do dosadniejszego słownictwa, a i tak wszystkie dialogi wypadają naturalnie.
Dobrze gra na półsłówkach, urwanych zdaniach, niedopowiedzeniach. Pod kątem
stylu powieść jest świetnie dopracowana, lektura jest czystą przyjemnością i
idzie bardzo sprawnie.
“To wspaniałe, kiedy dzieci uświadamiają nam, że powinniśmy bardziej doceniać otaczające nas piękno i cieszyć się nim. Przecież wszelkie troski przemijają. Kłopoty w pracy? Jutro zastąpią je inne. Jezioro pozostanie. Nie przestanie istnieć nawet wtedy, gdy pracy już dawno nie będzie. Dlaczego ktoś miałby rano po przebudzeniu przejmować się zasranymi problemami zawodowymi, jeśli może pogapić się na wodę?”
Oczywiście spora w tym zasługa kreacji
głównego bohatera, a zarazem narratora powieści, które swoje postrzeganie
świata narzuca nam, czytelnikom. To bohater, który właśnie przeszedł dużą
przemianę, żywo zaangażowany w to, by nauczyć się żyć uważnie - bo po lekcjach
terapeutycznych zauważył, że to naprawdę działa, a on sam od dziesięciu lat nie
czuł się lepiej. Mimo tego, że do tych zasad podchodzi w sposób karykaturalny,
wykorzystuje je tak, jak nikt z nas by o tym nie pomyślał, to tak naprawdę nie
wyśmiewa się z nich samych - to raczej jego unikalny sposób ich wykorzystania
jest tym, z czego się tutaj śmiejemy. Sam Björn, mimo czynów, których się
dopuszcza, jest postacią budzącą sympatię, bo znamy jego cel - chce utrzymać
swoją rodzinę razem, najważniejsza dla niego jest córeczka. Choć jeśli głębiej
się nad tym zastanowić, czy motywy usprawiedliwiają czyny? Można go jednak
uznać za obrońcę tych dobrych - w końcu jego pierwszą ofiarą jest ktoś bezsprzecznie
zły, podły i impulsywny gangster… Dusse zbudował tę postać tak, że podczas
lektury czytelnik nie podważa jego kompasu moralnego, nie zastanawia się, czy
na pewno powinien go lubić - dobrze się bawi obserwując jego pomysłowość w
wykorzystaniu zasad uważności.
“Zacznijmy od tego, że nie jestem brutalny. Wręcz przeciwnie. Na przykład nigdy w życiu się nie biłem. Dopiero w wieku czterdziestu dwóch lat po raz pierwszy uśmierciłem człowieka. Uważam, że jak na przedstawiciela mojego fachu zacząłem dość późno.”
Cała powieść opiera się na mocno przewrotnym
pomyśle zastosowania tej filozofii do pozbycia się swoich problemów.
Ostatecznego pozbycia. Intryga toczy się w środowisku gangsterskim, jednak
przez skupienie na nowym podejściu Björna, który w każdej sytuacji pamięta, by
uważnie oddychać, jak i przez stale obecną jego rodzinę, miłość do córki,
powieść trudno zaliczyć do typowych przedstawicieli motywów gangsterskich,
wydaje się więc, że nawet ci czytelnicy, którzy nie lubią tego rodzaju
powieści, nadal powinni się dobrze przy “Zabijaj uważnie” bawić. Intryga wychodzi
z prostego założenia, ale mimo to po drodze solidnie się komplikuje, a autor
doskonale wyczuwa momenty, w których coś powinno się stać, by nie stracić
zainteresowania czytelnika. Dzięki temu od początku do końca historia wręcz
pochłania. Momentami można się dopatrzyć niewielkich nieścisłości fabularnych,
jednak nie są znaczące dla przebiegu lektury i na tyle marginalne, że na odbiór
całości w żaden sposób nie wpływają - w końcu to komedia, autor może czasem
trochę dane sceny wyolbrzymić!
“Oczywiście uważność służy osiąganiu zupełnie innych rezultatów. Dzięki niej można uporać się z irracjonalnymi uczuciami. Piękno tej metody tkwi w tym, że pozwala w niezwykle subtelny sposób zapobiec gwałtownym, niekontrolowanym wybuchom emocji. Na szczęście można za jej pomocą wywołać również odwrotny efekt.”
Poza dobrą zabawą i solidną dawką fajnych
porad zarówno na temat stoickiego podejścia do życia, jak i zachowania zasady
work-balans (bo przecież to, że główny bohater stosuje się do nich
karykaturalnie, wcale nie znaczy, że z racjonalnym podejściem nie można z nich
czegoś dobrego wyciągnąć), powieść przynosi też refleksję na temat tego, jak
łatwo każde przekonania i zasady nagiąć czy zinterpretować tak, by odpowiadały
konkretnym potrzebom. Czy nie dzieje się tak na co dzień z religią, czy prawem?
Björn robi tak z zasadami uważności, dostarczając czytelnikowi świetną komedię,
która mimo wszystko może zmusić do refleksji i czegoś nauczyć.
“Dla kogoś, kto tak jak on uważał przemoc za najlepsze rozwiązanie każdego problemu, najgorsze było przeświadczenie, że nie może się do niej uciec, bo wszystko wokół już nie żyją, a reszta świata go obserwuje. Kogoś takiego można skrzywdzić najdotkliwiej, kiedy zamiast z nim walczyć, ignoruje się go.”
Podsumowując, “Zabijaj uważnie” to powieść,
która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że historię, w której
pojawiają się wątki gangsterskie. może się tak lekko i tak zabawnie czytać.
Autor na fali zainteresowania społeczeństwa nowymi (a może starymi, ale
przeżywającymi odrodzenie) technikami radzenia sobie z codziennością zbudował
nieszablonową fabułę, w której główny bohater, a zarazem narrator powieści
podchodzi do nich w sposób bardzo niekonwencjonalny. I to działa! Historia jest
przezabawna, a przez te lekcje zamieszczone na początku każdego rozdziału,
przez skupienie, z jakim narrator podchodzi do stosowania się, pamiętania w
każdej chwili o tych zasadach, w jakiś dziwny sposób wycisza i uspokaja. Takie
historii gangsterskiej jeszcze na pewno nie czytaliście! Bardzo się cieszę, że
Wydawnictwo Sonia Draga podjęło się wydania w polskim tłumaczeniu tej serii!
Moja ocena: 8/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Sonia Draga.
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!




.jpg)

%20CREDIT%20Photo%20by%20Dion%20Barrett_0.jpg)





