Autor: Karsten Dusse
Tytuł: Moje wewnętrzne dziecko chce zabijać
uważnie
Cykl: Zabijaj uważnie, tom 2
Tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
Data premiery: 27.05.2026
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 464
Gatunek: komedia kryminalna
Karsten Dusse to niemiecki prawnik i autor
scenariuszy telewizyjnych, za które był wielokrotnie nagradzany. Był
prezenterem radiowym i telewizyjnym, napisał kilka książek non-fiction, jednak
światowy rozgłos przyniosła mu beletrystyka - w 2019 roku debiutował komedią
kryminalną “Zabijaj uważnie” (recenzja - klik!), która w zabawny sposób
przenosi założenia psychoterapeutyczne w świat mafijny. Ten tytuł, jak i
kolejne cztery tomy zostały docenione przez czytelników na rynku rodzimym
autora, ale i światowym, w sumie sprzedany nakład przekroczył dwa miliony
egzemplarzy. Seria doczekała się też ekranizacji - w 2024 na Netflixie ukazał
się sezon pierwszy, teraz, jeden dzień po polskiej premierze tomu drugiego pt.
“Moje wewnętrzne dziecko chce zabijać uważnie”, sezon drugi. A dlaczego dopiero
teraz ukazał się u nas tom drugi, choć pierwszy wydany był już w 2021? Bo seria
musiała poczekać aż przejmie ją Wydawnictwo Sonia Draga - pierwszy wydawca
zatrzymał się na jednym tomie, Wydawnictwo Sonia Draga już zapowiada, że wyda
kolejne. I chwała im za to!
Od wydarzeń z “Zabijaj uważnie” minęło pół
roku, a choć w tym czasie życie Björna Diemela dzięki stosowaniu zasad
uważności znacząco się poprawiło, to jednak nie rozwiązało wszystkich jego
problemów, które nadal przeszkadzają mu w czerpaniu radości z bycia tu i teraz.
Zdarzeniem granicznym jest pewna mocno konfliktowa sytuacja podczas rodzinnych
wakacji w Alpach wskutek której ktoś traci życie. A przecież Björn już zabijać
nie chce! Pora zatem wrócić do terapeuty Joschki Breitnera i pogrzebać głębiej.
To wtedy Björn dowiaduje się o istnieniu wewnętrznego dziecka, które w kryzysowych
sytuacjach tak łatwo dochodzi do głosu. Jak sobie z tym poradzić? I czy na
pewno chwila, w której z piwnicy znika mafioso więziony tam od półrocza, na
pewno jest dobrym momentem na ukojenie i pogodzenie się z wewnętrznym
dzieckiem?
“Miałem dosyć mordowania. W którymś momencie trzeba dać sobie spokój.”
Książka rozpisana jest prolog i pięćdziesiąt
tytułowanych rozdziałów, które otwierają tematyczne porady Joschki Breitnera
zapisane w dwóch fikcyjnych poradnikach: “Zwolnij na pasie szybkiego ruchu.
Uważność dla kadry kierowniczej” i “Wewnętrzne dziecko” przytaczane w
zależności od potrzeb. W tym tomie jednak porady w tekście rozdziałów już
dosłownie przytaczane nie są, co miało miejsce w tomie pierwszym, dzięki czemu
wypada to bardziej naturalnie. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie
czasu przeszłego z perspektywy Björna, co jest kluczowe dla stylu, w jakim jest
prowadzona - każdą sytuację, w jakiej Björn doświadcza, analizujemy wraz z nim
według wskazań psychoterapeuty, ale sposób przedstawienia tych sytuacji niekoniecznie
do pojęć spokoju i uważności pasujących daje efekt komediowy.
“Każda katastrofa jako pojedyncze zdarzenie byłoby wymówką. Ale gdy katastrofy (...) stanowią regułę, w pewnym momencie tracą siłę perswazji.”
Język, jakim narrator się posługuje, jest
dopracowany, oddaje spokój, z jakim bohater podchodzi do sprawy, raczej
pozbawiony jest przekleństw. W tym tomie zdarza mu się też rozmawiać z własnym
wewnętrznym dzieckiem, co w tekście oznaczone jest kursywą. Książkę czyta się
zaskakująco szybko - może to dzięki temu połączeniu psychologicznej uważności z
humorem? Z początku lektury pojawia się kilka zbędnych powtórzeń faktów (oprócz
tych koniecznych dla osób, których tomu pierwszego nie czytały), nie są one
jednak na tyle częste, by miały wpłynąć na całościowy odbiór lektury.
“Wiedza to moc. Jednak przed ignorantem, który nie wie, że nie wie, człowiek wiedzę posiadający staje się bezradny.”
Bazą powieści jest psychologiczna przemiana,
praca, jaką ma wykonać we własnej psychice główny bohater. Co ciekawe, to nie w
tym wątku tkwi komedia - wstawki psychoterapeutyczne, porady i rozmowy, jakie
Björn ze swoim terapeutą prowadzi są mądre i przydatne, a droga, jaką główny
bohater w pracy ze swoim wewnętrznym dzieckiem pokonuje, może też czegoś
nauczyć i czytelników. Może być też momentami bolesna, dla tych, którzy tak jak
Björn nie przepracowali jeszcze swoich krzywd i murów obronnych wzniesionych w
dzieciństwie - w końcu główny bohater rozdrapuje rany, które zakorzeniły się w
nim kilkadziesiąt lat temu. A choć nie są one nadzwyczajnie traumatyczne
(dzięki czemu część czytelników może je z nimi dzielić), to jednak w jakiś
sposób ukierunkowały to, jakie decyzje podejmuje w życiu dorosłym. Warto to
sobie uświadomić.
“Każde dziecko jest niejako zaprogramowane tak, że musi ufać rodzicom. Dlatego także prawie każde dziecko twierdzi, że ma najlepszych rodziców na świecie. Choć w gruncie rzeczy są to jedyni rodzice, których ma do dyspozycji. Świadomość, że popełnili błąd, sprawia ból. Nawet dziesiątki lat po dzieciństwie.”
Oczywiście komedia kryminalna nie byłaby tak
nazwana, gdyby nie wątek kryminalny. W tym tomie jednak nie jest on
najważniejszy, jest jednym z kilku, które spinają tę powieść w całość. Tak jak
tom pierwszy, taki i ten opiera się na motywie gangsterskim, jest porwanie,
stałe zagrożenia życia, później dochodzi też wątek konflikt zaostrzający,
jednak w tomie drugim makabra nie jest już tak eksponowana jest wcześniej.
Wątek kryminalny tak naprawdę jest dość prosty, choć prowadzony z podobną
oryginalną inwencją co w “Zabijaj uważnie” i nie jest oczywisty do rozwikłania.
“To w sumie zabawne, że bajeczki, które zazwyczaj wciska się dzieciom w kwestii martwych zwierząt, bez problemu łyknęli zastępcy unieszkodliwionych mafijnych szefów.”
Poza tym ważną funkcję w książce pełni również
wątek obyczajowy, w którym autor skupia się na związkach: partnerskich, ale
przede wszystkim rodzicielskich. I te ukazane są z sposób psychologicznie mądry
- autor trochę się z czytelnikiem bawi każąc Björnowi ciągle tkwić w toksycznej
relacji z żoną, jednak równocześnie pozwala uwolnić się od lęku, że swoje obawy
przekaże potomstwu. Mimo kryminalno-komediowego zabarwienia, sporo jest mowy o
odpowiedzialności, jaką w tego typu związkach ponosimy.
“Po raz pierwszy w moim życiu u mego boku stanęła dorosła osoba, która wiedziała, że postąpiłem nie tak, jak trzeba. Cóż za przeżycie. Nie miałam pojęcia, jak wiele ran mojego wewnętrznego dziecko uleczyła tym gestem.”
Jest też jeszcze jedno zagadnienie, które z
pozostałymi trzema tworzy tę opowieść. To wątek ekologiczny, zmian
klimatycznych i tego, jak ludzie na nie reagują, co tak naprawdę mogą z nimi
zrobić. I tu znowu skrywa się mocna satyra, dobra komedia, która wyśmiewa
wszystkie przesady i inne izmy: dorosłych, którzy przenoszą odpowiedzialność
ekologiczną na dzieci, którzy szukają rozwiązań w złych miejscach i tych,
którzy po prostu wykorzystują ekologię dla własnych celów. Jest w czym
wybierać, a każdy temat potraktowany jest z wyraźnie czarnym humorem!
“W sumie nie tak trudno zrobić z kogoś, kto beztrosko marnował ziemskie zasoby, osobnika konsumującego jedynie produkty lokalne i sezonowe. Wystarczy zamknąć go w piwnicy.”
W każdym z tych zagadnień w centrum zdarzeń
stoi Björn. To postać genialnie zbudowana, której psychologiczna spójność
zachwyca. Björn to zwyczajny człowiek, everyman, który pozwalając, by inni za
niego decydowali, wpakował się w relacje z członkami mafii, toksyczne
małżeństwo i kto wie, co jeszcze. Teraz uczy się dbać o siebie i właśnie z
połączenia mafii ze zdrowiem psychicznym powstaje wątek mocno komediowy - bo
przecież przemoc, morderstwa i inne tego typu zagrywki niespecjalnie kojarzą
się z zachowaniem wewnętrznej równowagi. Dzięki zwyczajności Björna czytelnik
może się z jego ogólnymi problemami utożsamiać, towarzyszyć mu w bardzo ludzko
przedstawionych zmaganiach w związkach, w relacji z córką i tak naprawdę całym
światem. To postać, którą da się łatwo zrozumieć, która budzi sympatię, a w
kluczowych momentach jego „uduchowiona” reakcja wywołuje głośny śmiech.
“Najwyraźniej w moim dzieciństwie dwie rzeczy poszły nie tak: mój ojciec i moja matka.”
“Moje wewnętrzne dziecko chce zabijać uważnie”
to powieść oparta na tych samych założeniach co “Zabijaj uważnie” - jest afera
z mafią, jest praca terapeutyczna głównego bohatera, który koi swoje problemy
dzięki uważności i wewnętrznemu zrozumieniu - a jednak wrażenie daje inne. Wątek
kryminalny, sensacyjny nie jest już tym, co wysuwa się na plan pierwszy, a współistnieje
z wątkiem obyczajowym, ekologicznym i psychoterapeutycznym. Dzięki takiemu
połączeniu autor zachowuje wrażenie lektury lekkiej i zabawnej, a równocześnie
mądrej - w końcu założenia psychoterapeutyczne, jakie główny bohater przyjmuje,
są prawdziwe i mogą się odnieść do każdego z nas. Bardzo podoba mi się takie
rozróżnienie, niewyśmiewanie samej psychologii, a po prostu formy jej
zastosowania w sytuacjach mocno nieoczywistych. Z przyjemnością, a chwilami i z
wzruszeniem, towarzyszyłam Björnowi w próbie pogodzenia się z wewnętrznym
dzieckiem i już nie mogę się doczekać jakie zagwozdki przyniesie mu tom trzeci!
Moja ocena: 8/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Sonia Draga.
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!










