Autor: Nat Cassidy
Tytuł: Kiedy wilk wróci do domu
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Data premiery: 27.05.2026
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 416
Gatunek: horror
Od kilku lat w USA nazwisko Nata Cassidy’ego
jest coraz mocniej rozpoznawalne - pisze książki i sztuki teatralne, które nie
tylko zachwycają publiczność, ale również zdobywają nagrody. Za jego właściwy
literacki debiut uznaje się powieść “Mary” (recenzja - klik!) z 2022 roku,
która w Polsce wydana została trzy lata później, dzięki czemu polski czytelnik
nie musiał długo czekać na kolejną - niewiele ponad miesiąc później ukazała się
u nas druga książka autora pt. “Pisklęta” (recenzja - klik!). Jego trzecia
powieść “Kiedy wilk wróci do domu” z 2025 (w Polsce wydana teraz) jest swoistym
dopełnieniem dwóch poprzednich tytułów - sam autor mówi, że to trylogia
dokumentująca straty w jego życiu. Książki jednak fabularnie nie są ze sobą
powiązane, choć w najnowszej można znaleźć mocno epizodyczne nawiązanie do
“Mary”.
Los Angeles, czasy współczesne.
Trzydziestokilkuletnia Jess podczas swojej stałej nocnej zmiany w lokalnym
barze przypadkowo podczas sprzątania łazienki kłuje się w palec pozostawioną
tam przez kogoś igłą. Przerażona nawet nie rejestruje swojego powrotu do domu,
prowadzi samochód na autopilocie trasą, która jest wyryta w jej pamięci.
Dopiero po chwili przychodzi otrzeźwienie - przecież powinna jak najszybciej
udać się do szpitala! Ale trasy nadal nie zmienia, wchodzi do domu, a tam
słyszy dziwne dźwięki dobywające się z podwórka. Tam w krzakach znajduje małego
pięcioletniego chłopca, ewidentnie czymś przerażonego. Zabiera go więc do
siebie do domu, a gdy niedługo później w jej ogrodzie zjawia się mężczyzna
budzący w oczach dziecka paniczny strach, już wie, że musi go chronić. Nie zdaje
sobie jednak sprawy ogromu zagrożenia, z jakim przyjdzie im się zmierzyć. Bo te
zagrożenie, to nie zwyczajny człowiek, a prawdziwa bestia żądna całego morza krwi.
“- Nie wiem, co robić. Wszystko jest… popsute. Ja jestem popsuty.- Tak. (...) Znam to uczucie. Czasami myślę sobie, że na tym polega życie.- Nienawidzę tego! (...).- Nie mów tak. Dopóki żyjesz, jest…- Co? (...)- Nadzieja. Czas. Możliwość, że się polepszy.”
Książka rozpisana jest na cztery tytułowane i
opatrzone cytatami części - pierwsze trzy składają się na 56 rozdziałów,
ostatnia to kilkanaście stron zakończenia. Narracja prowadzona jest w trzeciej
osobie czasu teraźniejszego z kilku perspektyw, choć tą nadrzędną jest
perspektywa Jess. Styl powieści jest bardzo swobodny, autor posługuje się
językiem plastycznie, ugniata go na kształt swoich potrzeb. Sceny dynamiczne,
czasami uzbrojone w makabrę, są mocne, brutalne, nie brakuje w nich
przekleństw, wyrazistych słów, krótkich zdań. Sceny, w których przychodzi czas
na zastanowienie, nabierają nuty poetyckości, w której powtarzalność słów,
zwrotów, zaczynanie zdań od nowej linijki, użyte są z uwagą. Mam jednak
wrażenie, że w całym tekście polski czytelnik może się natknąć na dość dziwne
sformułowania (np. “mówić ogródkami” zamiast “ogólnikami”, “najwyższa ochota”
zamiast “największa”), tyle że tak do końca w książce z angielskiego
tłumaczonej nie da się stwierdzić (bez dysponowania oryginałem oczywiście) czy
jest to innowacja autora, czy niefortunne sformułowania tłumaczenia. Poza tymi
przystankami, reszta historii wypada płynnie, a lektura upływa sprawnie.
“Powinna wreszcie zrozumieć, że śmierć to śmierć to śmierć to śmierć, czyhająca za każdym rogiem, czająca się jak drzewa w gęstym lesie.Powinna zrozumieć, że nikt nie zostanie oszczędzony.Powinna zrozumieć, że wilk zawsze zjawia się w domu. Albo wręcz po prostu cały czas tam jest.”
Cała opowieść bazuje na bajce o wilku i trzech
świnkach, która opisana jest w mocno współczesnej, momentami bardzo
makabrycznej wersji. Jej postaciami pierwszoplanowymi są Jess i chłopiec,
którzy uciekają, i wilk, który ich goni. Wilk niesie zniszczenie, a uciekający
muszą znaleźć sposób na zapewnienie sobie bezpieczeństwa. To baza, pod którą
skrywa się wie tematów wartych analizy. O tym jednak za chwilę, najpierw
przyjrzyjmy się samej fabule. A ona jest dynamiczna, jest makabryczna, jest
pełna nawiązań do książek, filmów i seriali, mocno czerpie z dobrodziejstw
popkultury, klasyki gatunku horroru, fantasy. Sceny dynamiczne są intensywne,
na kształt wielkich hollywoodzkich produkcji. Sporo w niej symbolizmu, sporo
wizji rodem z najgorszych sennych koszmarów, w których prawa natury nie
obowiązują. Choć w poprzednich książkach autor też korzystał z pewnych
nadprzyrodzonych zjawisk, tutaj ta fantastyka jest najbardziej wyrazista, a
szybkość akcji sprawia, że nie ma aż tylko przystanków na wrażenia ogólne,
refleksje.
“Nigdy by nie zauważyła, jak przerażająca jest większość telewizyjnej zawartości, gdyby nie musiała spojrzeć na nią oczami wrażliwego dziecka.”
Jednak obraz to tylko warstwa wierzchnia,
która dobrze oddaje siłę wyobraźni. Bo wyobraźnia ma tutaj ogromne znaczenie.
Jej bezkres, jej moc, jej wpływ na to, jak postrzegamy rzeczywistość, jak
odbieramy codzienność i wszystko, co po drodze nas spotka. Ważne jest też
rozróżnienie tego, jak działa wyobraźnia dziecka a dorosłego, w jaki sposób w
zależności od wieku odbieramy innych, interpretujemy emocje. Emocje bardzo
skrajne, poczynając od szczęścia, radości, miłości po ten najgorszy,
najbardziej paraliżujący strach. I to drugi ważny punkt tej powieści. Strach, lęk.
Autor bardzo dokładnie przygląda się, w jaki sposób ta emocja potrafi zawładnąć
dzieckiem i dorosłym, w jaki sposób się pogłębia, jak wraz z nieograniczoną
wyobraźnią potrafi niszczyć to, co dobre. Nie brakuje tu prób poradzenia sobie
z lękiem, ale też refleksji nad tym, czy tak naprawdę lęku da się w ogóle
pozbyć. Czy życie nie wiąże się nierozerwalnie z tą emocją? Czy nie polega nie na
tym, by lęku się wyzbyć, a by odpowiednio na niego reagować, przekształcać go w
pozytywną moc? Ale czy to jest w ogóle możliwe?
“- To takie łatwe! “Przestań się bać!”... kazałaś mi. Byłem tylko małym dzieckiem, ty jesteś dorosła. Nie powinnaś mieć z tym problemu!Ależ dorośli nie mają takich mocy, chce go przekonać Jess. Nasze strachy są zbyt wielkie. Zbyt bezkształtne. Nie tak proste jak potwór w ciemnościach. Niepewność. Lęk. Trauma. Kariera. Naciski społeczne. Pieniądze. Miłość. Polityka. Tożsamość. Zdrowie. Hipochondria. Jak zwalczyć takie strachy? Jak…”
Trzecim ważnym zagadnieniem powieści jest
wątek ojcostwa. Co zwróciło moją uwagę, jak niewiele jest powieści
poruszających ten temat. Dlaczego ojców uważa się za mniej ważnych od matek?
Wydaje się, że w relacji rodzic - dziecko to oni mają trudniej, trudniej jest
im znaleźć właściwe sobie miejsce. To ojcowie często są nieobecni,
odseparowani, czasami w ogóle ich nie ma, a czasami nawet jeśli są, nie są w
stanie poradzić sobie z emocjami dziecka. Kobietom w jakiś sposób przeważnie
wychodzi to lepiej. Ale co jest lepsze - ojciec nieobecny, czy ojciec, który
nie potrafi uporządkować emocji - swoich i dziecka? Oczywiście to wszystko to
pewna generalizacja, niemniej jednak ma swoje podstawy w rzeczywistości.
“Mężczyzna będzie miał jeszcze wiele okazji, aby pokazać swoje prawdziwe oblicze - spieprzyć wszystko, wściec się, zniecierpliwić, zacząć użalać się nad sobą. Jeśli faktycznie jest potworem, potwory się nie zmieniają.Ale ojcowie czasem tak. Prawda? Czasem…”
W tym wszystkim jednak nie brak miłości
rodzicielskiej. Miłości, która przedstawia się bardzo różnie. Może być uczuciem
cudownym, w którym jest miejsce na zrozumienie, bezpieczeństwo i po prostu
przyjaźń. Ale może być też koszmarem niezrozumienia, uwiązania, w którym brak
możliwości znalezienia wspólnego języka staje się czymś, co negatywnie naznacza
na całe życie. Jest też jeszcze jedna strona medalu - co, kiedy tej miłości
zabraknie? Jak przejść taką żałobę?
“(...) choć dzieci są niezwykle skłonne do strachu - nic nie może się równać z siłą ich miłości. Prawda?Ona też kiedyś taka była. Kochała tak mocno, że czuła fizyczny ból, gdy jej uczucia nie były odwzajemnione.”
Bez wątpliwości ilość wątków do refleksji w
tej historii robi wrażenie, wróćmy jednak jeszcze na chwilę do bazy, do
elementów fabuły, do postaci. Bo i tu autor gra na pewnych kulturowych, a
raczej popkulturowych stereotypach. Były wojskowy, agenci FBI, aktorka, dziecko
- to postacie, które przewijają się przez kultowe filmy i seriale gatunku
grozy. Zresztą widoczne jest to nie tylko w postaciach, ale i detalach
fabularnych - powtarzalnych gestach, pewnych zachowaniach, decyzjach, które
popychają do przodu akcję. Autor ewidentnie bawi się gatunkiem i robi to w
sposób bardzo sprawny, choć mam wrażenie, że momentami zdarza mi się nieco za
mocno naciągać fabułę, jak choćby w postaci chłopca, który nawet, jeśli dużo w
swoim pięcioletnim życiu przeszedł, to i tak czasami reaguje nie całkiem
odpowiednio do wieku.
“Sekunda wiary.Nieskażonej przez doświadczenie. Czy to w ogóle realne? Żyć na tym świecie i nie bać się ani trochę? Czuć turbulencje i nie wyobrażać sobie, że samolot runie? Mieć jako osoba nadzieję równie silną jak dziecięce przerażenie?”
Nat Cassidy niewątpliwie ma dar snucia
opowieści, które bazując na pewnych założeniach gatunkowych pod warstwą
fabularną zdają się skrywać problemy społeczne, które w jakiś sposób dotyczą
każdego z nas. Autor nie ukrywa, że te trzy jego powieści: “Mary”, “Pisklęta” i
“Kiedy wilk wróci do domu”, to jego sposób na poradzenie sobie z własnymi
emocjami, własnymi przeżyciami, sposób na ich uporządkowanie, ale są to emocje
uniwersalne, które prawdopodobnie każdy z nas na jakimś etapie swojego życia
odczuje. W “Kiedy wilk wróci do domu” to strach, ten wszechogarniający,
paraliżujący, który odczuwany w latach dziecięcych wywołuje reakcje
fizjologiczne, w latach dorosłych paraliżuje emocjonalnie, decyzyjnie. To także
opowieść o relacji rodzic-dziecko, przede wszystkim ojciec-dziecko, relacji
często pomijanej, a równocześnie tak trudnej do jasnego określenia. To wszystko
ubrane jest w dynamiczne, nadprzyrodzone motywy, głęboko zakorzenione w naszej
popkulturze, z której autor czerpie garściami. Ale robi to w sposób charakterystyczny,
świeży i przekonujący. To powieść mocna, czasami w swojej makabrze wręcz
obrzydliwa, a równocześnie emocjonalnie poruszająca.
“Kto jest bohaterem twojej historii?”
Moja ocena: 7,5/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Akurat.
Książka w trzech formatach (papier, ebook i audiobook) dostępna jest na stronie muza.com.pl
- na hasło KRYMINALNATALERZU10 10% taniej (dotyczy całego asortymentu sklepu)!
Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!











