lipca 20, 2026

"Wdowa" Helene Flood

"Wdowa" Helene Flood

Autorka: Helene Flood
Tytuł: Wdowa
Tłumaczenie: Ewa M. Bilińska
Data premiery: 01.07.2026
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 360
Gatunek: thriller psychologiczny
 
Helene Flood na co dzień pracuje jako psycholożka w Narodowym Centrum Pomocy i Stresu Pourazowego w Oslo. Swoją pracę doktorską na temat wstydu, przemocy i poczucia winy obroniła w 2016 roku, a trzy lata później zadebiutowała na rynku beletrystycznym swoim pierwszym thrillerem psychologicznym pt. “Psychoterapeutka”. Książka stała się międzynarodowym bestsellerem, który ukazał się w trzydziestu krajach, zdobył nagrody i ciekawe nominacje, a prawa do jego ekranizacji zostały sprzedane. Od tego czasu autorka systematycznie wydaje książki: na ten moment napisała cztery thrillery psychologiczne i trzy książki dla dzieci. W Polsce doczekaliśmy się tłumaczenia trzech pierwszych thrillerów: “Psychoterapautki” (2020), “Sąsiadki” (2022) i teraz w końcu też “Wdowy”. Czwarty tytuł w maju miał swoją premierę w Norwegii, można więc zakładać, że polski czytelnik na tłumaczenie będzie jeszcze musiał trochę poczekać.
 
Czasy współczesne, wiosna, bogata dzielnica Oslo. To miał być dzień, jak każdy inny - sześćdziesięciosześcioletnia Evy Krogh po śniadaniu zamierzała trochę poplewić, przygotować ogród na nadejście lata. Jej mąż Erling, mimo oficjalnej emerytury, miał skoczyć na kilka godzin do firmy promującej ekologię, w której spędził ostatni rok pracy. Niestety w drodze do niej zmarł. Teraz Evy została sama, w otępiającej żałobie, która osnuwa jej zmysły mgłą. Co mówi lekarka, co mówiły jej dorosłe już dzieci? Nie jest pewna. Za to dobrze pamięta, że do jej drzwi zadzwonił policjant, który zadawał dziwne pytania sugerujące, że może jednak Erling nie zmarł śmiercią naturalną. Faktycznie, w przeciągu ostatniego półrocza miał kilka dziwnych wypadków, ale czy naprawdę ktoś mógł czyhać na jego życie?
Dwadzieścia pięć dni później, po nocnej walce z pożarem, Evy czeka. Wkrótce odbędzie się rozmowa, a może wręcz konfrontacja, która ma ujawnić wszystkie narosłe w tym czasie tajemnice.
 
Książka rozpisana jest na nienumerowane rozdziały, które zaznaczone są przez określenia czasu. Historia toczy się w trzech planach czasowych: przed śmiercią Erlinga i ten okres jest najdłuższy, bo liczony w latach, których początkiem jest chwila poznania się Evy i Erlinga. Pozostałe dwa czasy, to dni od razu po jego śmierci oraz dwadzieścia pięć dni później. To śmierć Erlinga jest punktem zero, a czytelnik wraz z biegiem lektury uzupełnia sobie to, co było wcześniej i co działo się później. Narratorką jest Evy, tylko jej perspektywę poznajemy w pierwszoosobowej narracji, której historia sprzed śmierci męża pisana jest w czasie przeszłym, dwie pozostałe w czasie teraźniejszym. Styl powieści jest charakterystyczny dla thrillera psychologicznego, skupiony na wnętrzu postaci, a język, jakim jest pisana, jest przyjemny i w pełni zrozumiały. Czasami zdarzają się niepotrzebne powtórzenia faktów, wyłapałam też kilka literówek, jednak nic w tekście nie przeszkadza na tyle mocno, by miało to w jakiś sposób odebrać przyjemność z lektury - książkę czyta się dobrze i płynnie.
„Przecież to, czego słuchał, musiało powstać na podstawie muzyki, której ja słuchałam w latach siedemdziesiątych. Czyż nie tak to działa?
Wszystko oparte jest na czymś innym, człowiek zbiera inspiracje i przekazuje je dalej, tworzy na ich podstawie nowe zjawiska, ale cały czas nosi w sobie przeszłość.”
Jak to w thrillerach psychologicznych pisanych z perspektywy jednej postaci bywa, najważniejsza jest sama narratorka. Jej wiek został dobrany skrupulatnie - jej młodość toczyła się w czasach, gdy nie zwracało się jeszcze tak dużej uwagi na równouprawnienie płci, a co za tym idzie, często to kobieta poświęcała swoje zawodowe ambicje na rzecz budowania rodziny. Z kolei w czasach aktualnych bohaterka znajduje się w wieku, w którym ciało zaczyna niedomagać, w którym miks leków, jakie trzeba codziennie brać, może mieć różne efekty, a groźba oddziedziczonej demencji rzuca się coraz mroczniejszym cieniem na każdym zapomnieniu, każdym zawahaniu. To właśnie na tej niepewności tego, czy bohaterka jest ciągle w pełni władz umysłowych, autorka buduje intrygę tej powieści - wraz z Evy podsłuchujemy jej dzieci, które naradzają się, czy na pewno ich mama powinna zostawać sama, sugerujące, że przecież jej wszystko mówiły, a to ona tego nie pamięta. Tylko czy na pewno może im wierzyć, kiedy ktoś z ich otoczenia mógł przyczynić się do śmierci Erlinga?
„Teraz Erling jest już poza czasem.
Jest coś szczególnego w tym wyrażeniu. Być poza czasem. Robi się krok na stronę, schodzi z tej ogromnej taśmy, na której wszyscy stoimy, taśmy czasu pędzącego przed siebie bez żadnych hamulców, i już nas na niej nie ma. To piękne. Prawie jakby człowiek był wolny.”
Intryga powieści oparta jest więc na tej cienkiej granicy pomiędzy tym, co dzieje się naprawdę, a tym, co generuje wyobraźnia bohaterki. Co jest prawdziwe, czy w ogóle faktycznie coś niepokojącego w życiu Kroghów się dzieje, czy to po prostu narastająca paranoja bohaterki, pogrążonej w żałobie starszej pani, której szok mógł wywołać pierwsze objawy demencji? Czytelnik długo nie jest pewny, czy faktycznie coś jest na rzeczy, a autorka nie pomaga - tropy rozrzuca bardzo skąpo, czasami nawet miałam wrażenie, że zostałam pozbawiona szansy, by domyśleć się zwrotu fabularnego samodzielnie. Napięcie może nie oblepia z każdej strony, ale ciekawość rozwiązania zagadki podsycana jest na tyle odpowiednio, że towarzyszy czytelnikowi tak naprawdę do ostatniej strony. A jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że pewne kwestie fabularne nie zostały rozwinięte pod kątem psychologicznym tak, jak można by spodziewać się tego po thrillerze psychologicznym napisanym przez psycholożkę, więc nawet samo rozwiązanie historii nie zaspokoiło kilku moich pytań, które z biegiem lektury kołatały się w mojej głowie. Momentami czułam się trochę jak główna bohaterka - czy to ja coś przeoczyłam, czy może autorka knuje przeciwko mnie?
 
Przez te narosłe wątpliwości wydaje mi się, że zgodnie z zamysłem autorki uwaga czytelnika powinna być skierowana gdzie indziej - na wątek rodziny, relacje i zmiany, jakie w nich zachodziły na przestrzeni lat. W końcu nie bez powodu doświadczamy chwili poznania Evy z Erlingiem, towarzyszymy im w dniu ich ślubu. Wraz z rozwojem historii zaczyna nam się w głowie pojawiać coraz jaśniejszy obraz dość klasycznego jak na tamte czasy małżeństwa - ona zajmowała się domem, on przynosił pieniędze. Jak taki podział wpłynął na ich małżeństwo, jak proza codzienności odbiła się na relacji? Ten związek, jak i relacje Evy z dziećmi zarówno sprzed lat, jak i te aktualne, gdy role zaczynają się zamieniać, widzimy jednak tylko jej oczami. A to przynosi pytania o to, jak bardzo własne postrzeganie zdarzeń jest równoznaczne z tym, co wydarza się naprawdę. Z czasem, poprzez rozmowy z innymi, ten obraz zaczyna się rozjeżdżać. Czy człowiek w swojej głowie buduje inną rzeczywistość niż ta, w której żyje? W którym momencie oczekiwania z realistycznych stają się niemożliwym do spełnienia wytworem wyobraźni? I co się stanie, gdy ta bańka oczekiwań pęknie?
„W rezygnacji kryje się ochrona siebie. Ten, kto nie pyta, nie zostanie odrzucony. Ale ten, kto nie pyta, być może nigdy też nie usłyszy „tak”, a kto wie, co wtedy można stracić?”
Polski czytelnik pewnie zainteresuje się też tłem zdarzeń, miejscem, w którym toczy się akcja. Norweski klimat nie jest znacząco podkreślany, poza kilkoma wzmiankami o charakterystycznym dla tego regionu jedzeniu czy przekonaniach, tak naprawdę ta historia mogłaby się toczyć wszędzie. Najwięcej klimatu w powieści wytwarza sam dom położony na wzgórzu, dom przesiąknięty stylem rodziców Erlinga, którzy przepisali go tylko jemu. Duże pokoje, ciężkie meble, skrzypiąca podłoga, zatęchła piwnica - dla nagle osamotnionej Evy całe jej otoczenie staje się nagle bardzo przytłaczające. Tym miejscem autorka dobrze gra wprowadzają poczucie gęstej, dusznej atmosfery.
 
Podsumowując, norweski thriller “Wdowa” będzie dobrym wyborem dla czytelników lubiących thrillery psychologiczne, w których centrum stoi rodzina, relacje, jakie wiążą się z tą komórką społeczną i jej wpływ na jednostkę. Autorka poprzez postać starszej pani, która całe życie spędziła na dbaniu o sprawne funkcjonowanie swojej rodziny, zadaje pytania o to, jak w trudach codzienności nie stracić z oczu tego, co ważne, jak nie zapomnieć o trosce emocjonalnej, nie tylko tej fizycznej zapewniającej pełne brzuchy i czyste ubrania w szafie. Jak nie zatracić siebie samej w tym wszystkim? Evy to portret kobiety jakich wiele wokół - kobiety, która w znaczącym wieku po raz pierwszy zostaje tak faktycznie sama, zależna tylko od siebie. Czy to nie wtedy okazuje się, jakim tak naprawdę było się człowiekiem? Intryga kryminalna jest tylko dodatkiem, który pobudza ciekawość, ale ostatecznie nie dominuje nad tematami do refleksji, z jakimi czytelnik po skończonej lekturze pozostaje.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Agora.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lipca 19, 2026

Book tour z "Zazdrościsz mi?"!

Book tour z "Zazdrościsz mi?"!

Tyle, co w czerwcu Agnieszka Peszek dostarczyła nam "Zazdrościsz mi?", a już na sierpień zapowiedziała kolejną książkę! Zanim więc ona całkowicie pochłonie naszą uwagę, mam dla Was jeszcze jedną aktywność związaną z "Zazdrościsz mi?", pierwszym tytułem tej autorki, na okładce którego znalazło się logo Kryminału na talerzu! A to przecież zobowiązuje, prawda? Dlatego dzisiaj zapraszam Was na book tour z tym tytułem! 

„Zazdrościsz mi?” to drugi tom serii kryminalnej z Zuzanną Kruk, ale jeśli tylko macie ochotę, możecie czytać go od „Zabijesz mnie?” (recenzja - klik!) niezależnie. W tym tomie główna bohaterka wybiera się na krótki urlop nad polskie morze – jednak tak się składa, że Jurata, która normalnie jest praktycznie wymarłym miejscem po sezonie, teraz, chwilę po przyjeździe Zuzy, wybrzmiewa niepokojąco drastyczną, kryminalną sprawą. Ale spokojnie, Agnieszka Peszek nie skupia się na makabrze – u niej to zawsze strona psychologiczna zbrodni ma największe znaczenie! Jeśli zatem lubicie niespieszne, małomiasteczkowe i nadmorskie kryminały oraz oryginalne kreacje postaci, to „Zazdrościsz mi?” będzie historią dla Was! A jeśli o książce chcecie dowiedzieć się przed zgłoszeniem jeszcze więcej, to zapraszam na recenzję - znajdziecie ją tutaj, klik!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB i profil autorki w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl. Możecie też oznaczyć autorów i autorki antologii - na pewno będą chcieli poznać Wasze wrażenia!
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Zostawcie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.com. Kolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście we wtorek.
Książka ruszy w podróż w przeciągu tygodnia, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book touru. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili autorki książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lipca 17, 2026

"Klan" Pascal Engman

"Klan" Pascal Engman

Autor: Pascal Engman
Tytuł: Klan
Cykl: Klan, tom 1
Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska
Data premiery: 01.07.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 432
Gatunek: powieść kryminalna
 
Pascal Engman ma szwedzko-chilijskie korzenie, co w pewien sposób wpływa na jego twórczość - akcja jego powieści dzieje się w Szwecji i najczęściej kręci się wokół przestępczości zorganizowanej, wojen gangów, które od ponad dekady przyjmują w tym kraju zatrważające rozmiary, ale sam autor, po solidnym researchu, tworzy je pomieszkując w Chile. Swoją karierę zawodową od zawsze wiązał ze słowem pisanym, początkowo jednak pracował w szwedzkiej gazecie. W 2016 z kraju wyjechał, by napisać swoją pierwszą powieść wydaną rok później pt. “Patrioci” (w Polsce ukazała się w 2018 roku nakładem Wydawnictwa Sonia Draga). Od tego czasu stworzył kilkanaście powieści, składające się na trzy cykle - pierwszy z policjantką Vanessą Frank, która przyniosła mu światową rozpoznawalność (w Polsce wydany został tylko tom pierwszy przez Wydawnictwo Amber), drugi z Tomasem Wolfem pisany w duecie z Johannesem Selåkerem (w Polsce wydane zostały dwa pierwsze tomy przez Wydawnictwo Czarna Owca) oraz najnowszy Klan, liczący na ten moment dwa tomy w rodzimym języku autora, którym na polskim rynku zaopiekowało się Wydawnictwo Dolnośląskie. Twórczość Engmana cieszy się dużą popularnością, prawa do ekranizacji części książek zostały sprzedane, a ilość egzemplarzy liczona jest już w milionach. Autor na koncie ma też kilka nagród literackich. Trochę dziwi więc fakt, że jego twórczość na polskim rynku jakoś nie potrafi zagrzać miejsca - mam nadzieję, że seria Klan to zmieni!
 
1 września 1997 roku w sztokholmskim szpitalu spotykają się dwie kobiety, które właśnie urodziły - Fatima i Michaela. Fatima trzyma w ramionach Josefa i czeka na wizytę jego ojca, choć z każdą kolejną chwilą coraz mocniej uświadamia sobie, że została w swojej biedzie sama. Michaela tuli Antonię - ich życie ma potoczyć się całkiem inaczej, pełna rodzina, dobra sytuacja finansowa mają pozwolić dziewczynce na wygodne życie.
Dekadę później życie dzieciaków wchodzi na nowe tory - Josef dorasta, coraz wyraźniej widzi, jak wiele sił i zdrowia kosztuje jego matkę zapewnienie im bytu, kiedy tuż obok młodzi gangsterzy biegają z kieszeniami pełnymi pieniędzmi. On jednak nie zamierza do nich dołączać, tylko co może zrobić, by odmienić ich los i by w końcu nie czuć się takim samotnym? Antonia z kolei mimo finansowego dostatku też mierzy się z samotnością, jednak jest to samotność innego rodzaju - w szkole jej rówieśnicy coraz mocniej jej dokuczają, ale przepełniona wstydem nikomu nie chce tego zdradzić. Do czego te poczucie samotności i bezsilności ich doprowadzi?
Tuż obok rok młodsza Zara wiedzie jeszcze szczęśliwe dzieciństwo w rodzinie Mansourów, wielkiego arabskiego klanu, który terroryzuje kluczowe miasta Szwecji i Niemiec. Falę przemocy obserwuje młody policjant, Hjalmar, któremu nie zależy na awansach - chce po prostu spełniać dobrze swoją społeczną rolę, zapewniać bezpieczeństwo tym, którzy nie są w stanie sobie go zapewnić.
 
Książka rozpisana jest na prolog i pięć części, z których każda składa się z osobno numerowanych rozdziałów. Każda część opisuje zdarzenia z kolejnych lat dorastania bohaterów, a każdy rozdział jest przypisany do określonego miesiąca. Dodatkowo rozdziały dzielone są na krótsze fragmenty, których narracja trzecioosobowa narracja czasu teraźniejszego rozłożona jest naprzemiennie. Styl powieści jest prosty, zdania krótkie, mają specyficzny rytm, do którego początkowo trzeba się przyzwyczaić. Jako że historia toczy się w różnych środowiskach, to od czasu do czasu pojawiają się wtrącenia w innym języku, najczęściej arabskim lub angielskim, które od razu są w przypisach tłumaczone. Przez osadzenie części akcji w środowisku gangsterskim nie brakuje w dialogach wulgarnych określeń, jednak autor używa ich rozważnie, oszczędnie, tylko na tyle, by oddać charakter opisywanej społeczności. Po początkowym zaznajomieniu się ze stylem autora, książkę czyta się bardzo łatwo, szybko i płynnie - dwa czy trzy razem zrobiłam przystanek, by zastanowić się nad doborem słowa przez tłumaczkę, to jednak w żaden sposób nie wpłynęło na moje zaangażowanie w lekturę.
„Hjalmar wie, że jeśli ten dzieciak nie otrzyma pomocy, z czasem jego rozgoryczenie przerodzi się w nienawiść do innych. Zastanawia się, ilu takich Josefów jest w tej chwili w Sollentunie, w Sztokholmie, w całej Szwecji. I jaką cenę zapłaci społeczeństwo oraz rodziny tych chłopców, kiedy oni dorosną.
Ludzie nie chcą żyć w strachu.
Łatwiej im obrócić strach we wściekłość na cały świat. To o wiele prostsze.”
Tak naprawdę ciężko tę książkę nazwać kryminałem - to po prostu obraz kilku dzieciaków dorastających w dzielnicy Sztokholmu znajdującej się pod władzą jednej gangsterskiej rodziny. Dzielnicy, w której tuż obok ludzi normalnie żyjących, mieszkają ci, co ledwo wiążą koniec z końcem, Szwedzi tuż obok imigrantów pochodzenia arabskiego, afrykańskiego czy z Ameryki Południowej. Dzielnicy, w której już na początku drugiego tysiąclecia policja nie ma za wiele do gadania, a z kolejnymi upływającymi latami jest coraz gorzej. Poprzez ten obraz autor przygląda się temu, z czym borykają się tacy chłopcy jak Josef, dobry dzieciak, który ze wszystkich sił stara się nie mieszać w sprawy gangsterów, nie stawać na drodze przemocy, która obecna wokół sprawia, że ani na chwilę nie czuje się bezpieczny.
„Pragnąłby, żeby Josef zrozumiał, że nie ma drogi na skróty. I że wybory, jakich właśnie dokonuje, naznaczą całe jego przyszłe życie. A nawet życie jego dzieci, jeśli się na nie zdecyduje.”
Poprzez osadzenie historii w takim środowisku, autor kusi się o wyraźny komentarz społeczno-polityczny. Pochyla się nad tym, co Szwecję od ponad dekady mocno boli - wojny gangów, przemoc, ciągle strzelaniny, strach zwyczajnych mieszkańców to problemy, z którymi faktycznie społeczeństwo szwedzkie się mierzy, a autor dobrze oddaje mechanizmy dojścia do władzy, sposób funkcjonowania takich grup przestępczych. Bezsilność zwyczajnego społeczeństwa daje do myślenia, choć nie są to przemyślenia wesołe.
„Społeczeństwo ją zawiodło.
A powinno ją chronić.
Musi ją chronić.
„Ale społeczeństwo to ja” – myśli Hjalmar.”
Niemniej to nie jedyny problem, jaki w powieści się pojawia. Poprzez obraz dwóch dziewczyn pochylamy się również nad problemem uzależnienia od narkotyków, hejtu i prześladowania oraz bezwolności kobiet w arabskim świecie.
 
Tym, co buduje całą powieść, co sprawia, że czuje się ją całym sobą, są kreacje postaci. Stopień ich dopracowania psychologicznego zrobił na mnie ogromne wrażenie, a dzięki temu, że towarzyszymy im od lat dziecięcych, możemy w pełni wczuć się w ich sytuację, dobrze zrozumieć ich emocje i motywacje. Te postacie, choć znajdujące się w bardzo różnych punktach na społecznej drabinie, są połączone samotnością, bezsilnością i gniewem na to, jak świat, w którym żyją ,wygląda. Tylko co z tą złością mogą zrobić? Na ich przykładzie autor rysuje poruszający obraz społeczeństwa, które terroryzowane jest przez jedną grupę ludzi, jedną rodzinę, która zebrała całą władzę, sieje postrach i rozprowadza zło w postaci broni i narkotyków w całej dzielnicy. Nie zliczę ile razy podczas lektury czułam złość, wściekłość wręcz, ile razy płakałam nad losem postaci, tych młodych ludzi, którym miejsce życia zdeterminowało ich ścieżki życiowe.
„– Jedno życie – powtarza. – Każdy ma tylko jedno życie.”
A co z samą akcją, intrygą? Dzięki naprzemiennej narracji historia jest dynamiczna, a dzięki przeskokom czasowych, historii rozciągniętej na kilkanaście lat, czytelnik ma wrażenie, że cały czas coś się dzieje - w końcu zatrzymujemy się w sytuacjach znaczących, które coś w losie postaci zmieniają. Poprzez emocjonalne zaangażowanie czytelnika książka z czasem staje się nieodkładalna, a finalny twist faktycznie zaskakuje. Historia jednak nie jest zamknięta - w kolejnych tomach poznamy dalsze zmagania z życiem tych postaci.
 
Wilki na okładce powieści „Klan” nie są tylko chwytem marketingowym - to metafora, którą można rozpatrywać na kilku poziomach. Hasło “człowiek człowiekowi wilkiem” dobrze obrazuje relacje pomiędzy gangami, pomiędzy gangiem i zwyczajnymi szwedzkimi obywatelami. A wilki przecież żyją w watasze, w mocno zhierarchizowanej grupie - dokładnie tak jak rodzina Mansourów, gang narkotykowy trzęsący częścią Sztokholmu. To nie jest jednak powieść gangsterska - to opowieść o trójce nastolatków, który los zdeterminowany jest przez miejsce zamieszkania. Powieść bogatych kreacji psychologicznych i skrajnych emocji, które raz po raz ściskają gardło tak, że w niektórych momentach z żalu nie da się oddychać. Pozostaje mi tylko zapytać - dlaczego pod ręką nie mam od razu tomu drugiego?!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Dolnośląskim.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lipca 16, 2026

"Ostatnie cięcie" Andrea Camilleri

"Ostatnie cięcie" Andrea Camilleri
Autor: Andrea Camilleri
Tytuł: Ostatnie cięcie
Cykl: komisarz Montalbano, tom 24
Tłumaczenie: Lucyna Rodziewicz-Doktór
Data premiery: 01.07.2026
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Liczba stron: 240
Gatunek: powieść kryminalna
 
Andrea Camilleri uznawany jest za jednego z najwybitniejszych pisarzy włoskich XX i XXI wieku. Na rynku powieściowym debiutował dobrze po pięćdziesiątce, serię, która przyniosła mu światową sławę, jak i miano fenomenu czytelniczego rozpoczął jeszcze później, już zbliżając się do siedemdziesiątki i tworzył ją do samego końca swojego życia, a ostatnie jej tomy zostały wydane pośmiertnie. To seria z komisarzem Montalbano, duma Sycylii, którą pokochały całe Włochy, czemu dali wyraz nie tylko w milionowych nakładach sprzedanych egzemplarzy, ale też i uwielbianych przez nich ekranizacjach. Podobno do teraz w sycylijskich hotelach i pensjonatach na półce można znaleźć co najmniej kilka tomów tej serii.
Do Polski komisarz Montalbano trafił kilka lat po premierze włoskiej. “Kształt wody”, czyli tom pierwszy w naszym kraju pojawił się w 2001 roku i od tego czasu znajduje się pod opieką wydawniczą Oficyny Literackiej Noir sur Blanc. Teraz, ponad dwadzieścia lat później, pierwsze tomy serii doczekały się systematycznie ukazujących się wznowień, a cała seria jeszcze nie dotarła do końca - u nas właśnie pojawił się tom dwudziesty czwarty z dwudziestu ośmiu, jakie Camilleri zdążył napisać. Przy takiej ilości oczywiste jest, że każdy tom można czytać od pozostałych niezależnie.
 
Mała sycylijska miejscowość Vigata od pewnego czasu boryka się z poważnym problemem. Co noc do portu przybijają statki wypełnione muzułmańskimi uchodźcami. Obsługa portu plus kilkuosobowa załoga lokalnego komisariatu nie radzą sobie z taką ilością osób, których trzeba przypilnować, skierować we właściwe miejsce, uspokoić. Czasem też wsadzić do więzienia - podczas ich przepraw nieraz dochodzi do dramatycznych przestępstw. Tak wygląda każda noc, a przecież w ciągu dnia policjanci potrzebni są w komisariacie. Tak przecież nie da się funkcjonować, prawda? W tym wszystkim partnerka Montalbana wysyła go jeszcze do krawcowej! Bo przecież ludzkie tragedie ludzkimi tragediami, ale życie sycylijczyków i Włochów kręci się dalej - wkrótce mają się wybrać na odnowienie przysięgi małżeńskiej bliskich znajomych, więc Montalbano musi się dobrze prezentować! Problem w tym, że zanim jego garnitur będzie gotowy, w pracowni krawieckiej dochodzi do zbrodni.
 
Książka rozpisana jest na osiemnaście rozdziałów, które nie są pisane jednym ciągiem - każdy z nich dzielony jest na krótsze, wygodne fragmenty, pojedyncze scenki. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Montalbana, którego poznajemy nie tylko czyny, ale też i myśli. Styl powieści jest dla serii charakterystyczny - lekki i zadziorny, w którym przekleństwa przewijają się tuż obok cytowanej poezji. A mimo to określiłabym go jako wyważony i uniwersalny, przyjemny w odbiorze niezależnie od wieku czytelnika.
Ogromnym atutem całej serii jest umiejętność Camilleriego do budowania nieszablonowych, ciekawych, a zarazem ludzkich postaci, które rozmawiają ze sobą lekko, naturalnie, a zarazem z dobrym, momentami wyraźnie sarkastycznym poczuciem humoru. Każda postać wypowiada się w nieco inny sposób, każda ma własne tempo i cechy, którymi zwraca uwagę. Może to naleciałości autora z czasów, gdy wystawiał sztuki na scenie teatralnej? Powieściowe dialogi to praktycznie gotowe scenki do zagrania przed szerszą publicznością.
„(…) gdy już urzeczywistniliśmy wspaniały sen o zjednoczonej Europie, zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby zniszczyć ją od podstaw. Spieprzyliśmy historię, politykę, a nawet gospodarkę. Jedyne, czego się nie tknęliśmy, to idea pokoju. Bo wyżynaliśmy się nawzajem przez stulecia i mieliśmy już tego dość. Zdążyliśmy jednak zapomnieć, jak to było, dlatego wykręcając się uchodźcami, wróciliśmy do granic,starych i tych nowych z drutu kolczastego. Mówią, że wśród uchodźców kryją się terroryści, zamiast powiedzieć, że ci nieszczęśnicy właśnie przed terrorystami uciekają.”
W centrum powieści stoją postacie, a zatem i ten, który jest bohaterem głównym całej serii - komisarz Montalbano. To postać z charakterem, sycylijskim temperamentem, który mimo to wie, kiedy przytaknąć, ale i tak robić swoje. I choć takie zagrania dotyczą przede wszystkim życia zawodowego, to i w prywatnym też mu towarzyszymy. W jego wieloletnim związku z Livią, w jego przymiarkach u krawcowej czy posiadówkach w restauracji - bo trzeba zaznaczyć, że jedzenie w tej powieści, w ogóle w całej serii odgrywa bardzo ważną rolę. A choć w tym tomie nie ma szczegółowych opisów, to same nazwy dań sprawiają, że chciałoby się wyszukać wszystkie przepisy i samemu je przetestować. Montalbano jest więc postacią pełną, która w całej swojej karierze policyjnej zachowała czułość, wrażliwość i pogodę ducha, co sprawia, że mimo jego pomniejszych uszczypliwości i paru dziwactw, nie da się go zwyczajnie nie polubić.
Z policją jest jak z medycyną: funkcjonariusze utracili intuicję i biernie przyjmują naukowe wyniki, tak jak lekarze utracili zmysł diagnostyczny i zawierzyli jedynie analizom. A wszystko w kraju, gdzie każdy uważa się za policjanta, lekarza sądowego, sędziego i prokuratora, stając po jednej albo po drugiej stronie z zapalczywością równą kibicom, którzy udają się na mecz piłki nożnej.”
Samo miejsce akcji ma duże znaczenie. Niewielkie miasteczko, bliskość morza, którego szum słychać na kartach powieści, mewy i turyści zapewniają dość wakacyjny klimat, a jednak w tym wszystkim nie brakuje dobrze oddanego tła społecznego, klimatu społeczności sycylijskiej, która we współczesnej dobie wcale już nie składa się z samych Włochów. Ta wielokulturowość jest dobrze odczuwalna, a zarazem wśród mieszkańców nienachalna - dopiero poznając postacie bliżej możemy zorientować się jakiej są narodowości.
„(…) zaczął się zastanawiać, jak wielki altruizm i uczynność marnują się w tragedii, która powtarza się noc w noc.
Flecista zrezygnował z wygodnego życia, z dala od zagrożeń, wyrzekł się oklasków, wyrzekł się swej sztuki, żeby biec na ratunek rodzinie, choć i jemu groziło niebezpieczeństwo — mógł skończyć w więzieniu jak brat.
Wraz z ofiarami na dno szła najlepsza cząstka człowieka.”
Bo tak naprawdę nie jest to po prostu powieść kryminalna. Obok zagadki i funkcji dostarczania czytelnikowi rozrywki, mocno angażuje się we współczesne problemy świata, w tym przypadku tematem, który zaprząta uwagę, jest problem uchodźczy, który przecież Polakom nie jest wcale obcy. Montalbano wraz z całym pozostałymi funkcjonariuszami policji co noc odbiera z portu nielegalnych imigrantów, boryka się z lokalną polityką i zwyczajnym brakiem sił na to wszystko. To baza do tego, by pogadać o problemie, by pochylić się nad ludzką krzywdą, ludźmi, którzy w jednej chwili tracą wszystko, muszą ruszać w nieznane, by przeżyć, a mimo to tam, gdzie trafiają, traktowani są jak przestępcy. Tym wątkom dużo uwagi poświęcamy z początku powieści, powoli kierując się w stronę kryminału, a jednak to one poruszają najmocniej.
„— Do więzienia? Nasze ojczyźniane pudła pękają w szwach od tych nieszczęśników.
— Komisarzu, ale tu chodzi o usiłowanie zabójstwa!
— Jasne, Fazio, ale podyktowane przez niedostatek i rozpacz. Czy kiedykolwiek zadałeś sobie pytanie, gdzie się znajdują organizatorzy tego procederu? A w Unii Europejskiej nic tylko debatują nad rozwiązaniem kwestii nielegalnej migracji podczas bankietów, przy suto zastawionym stole, na którym królują nasze ryby.”
Mimo że początek powieści wydaje się dość obyczajowy, to jednak autor od początku buduje fabułę pod kryminał. Gdy już do zbrodni dochodzi, śledztwo prowadzone jest w spokojnym, nawiązującym do klasyki tempie, w którym jest czas na człowieka i jego emocje. Dla Montalbana ta zbrodnia wydaje się szczególnie poruszająca, co jego samego dziwi, a jednak poprzez to, jak i wyczerpanie spowodowane brakiem snu śledztwo nie idzie mu tak sprawnie, jak by sobie życzył, jest ewidentnie zdekoncentrowany. By rozwiązać zagadkę musimy poznać ofiarę, kim była, jakie życie prowadziła, jak była odbierana przez innych i jakie tajemnice skrywała. Pomóc w tym może tylko rozmowa z jej otoczeniem, obserwacja i dedukcja – do tego wszystkiego potrzebny jest spokój, możliwość koncentracji, a jak to zrobić, gdy co chwilę w porcie pojawia się nowy problem?
Na rozwiązanie zagadki czytelnik nie będzie raczej w stanie sam wpaść, choć bardzo subtelne tropy do niego wiodące są po historii rozrzucone. Trochę mnie to rozczarowało, w tego typu kryminałach lubię mieć możliwość złożenia wszystkim kawałków układanki samodzielnie - czasami równoważy to zaskakujące i dobrze rozpisane zakończenie, ta sprawa jednak wydała mi się rozwiązana trochę za szybko i bez dużego efektu wow. Nie da się jej jednak odmówić, że jako dramat jednostki od strony psychologicznej przedstawiona jest doskonale.
Dzięki wypracowanej dyscyplinie policyjnej robił to, co było do zrobienia, ale jego ludzka dusza nie potrafiła w sobie pomieścić ogromu tragedii.”
Ciężko mówić o przesłaniu powieści bez zdradzania na czym opiera się cała zagadka kryminalna. Może zatem ogólnie? Autor pochyla się nad postaciami, które pozornie otwarte, niewiele tak naprawdę o sobie zdradzają, co zmusza do dość klasycznych pytań: jak dobrze znasz bliską ci osobę? Czy podczas spotkań interesujesz się tym, kim jest naprawdę, a może wolisz przymykać oko, bo łatwiej jest nie dociekać, nie wyciągać niewygodnych tematów na wierzch? Prywatne dramaty są tym mocniej wyraziste, bo przecież rozgrywają się w świecie w pewien sposób pochłoniętym wojną, a zatem na tle dramatów całych narodowości. Jak w takiej rzeczywistości budować związki oparte na miłości i zaufaniu? Jak długi termin ważności w takich warunkach może mieć miłość?
(...) to najwspanialsza lekcja, jaką otrzymałem od Eleny: jak być zawsze gotowym na życie i jak przyjmować to, co ono ofiarowuje.”
Mimo niewielkich rozmiarów, “Ostatnie cięcie” jest powieścią bardzo pojemną: to nie tylko kryminał, ale też i komentarz społeczny, jak i humorystyczna powieść obyczajowa, a wszystkie jej elementy są odpowiednio wyważone. Gorący temperament sycylijczyków czuć w każdym dialogu, nie brak też i momentów zadumy, a nawet złości na to, jak wygląda ówczesny świat. Mimo tego po skończonej lekturze pozostaje wrażenie powrotu z wakacji - w końcu w sycylijskim słońcu, a dużą ilością dobrego jedzenia pod ręką nie da się nie odpocząć!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach maratonu czytelniczego #montalbanonatalerzu (IG -klik!, FB - klik!) organizowanego we współpracy z Oficyną Literacką Noir sur Blanc.



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lipca 15, 2026

"Dotyk śmierci" Lisa Regan - zapowiedź patronacka

"Dotyk śmierci" Lisa Regan - zapowiedź patronacka
Po półrocznej przerwie powraca Josie Quinn! Już 29 lipca, dokładnie za dwa tygodnie, w polskich księgarniach zagości dwunasty tom serii z tą bohaterką pt. „Dotyk śmierci”! Książka, jak i pozostałe tomy, została objęta patronatem Kryminału na talerzu.

Po dramatycznych przeżyciach Josie Quinn wraca do pracy w wydziale policji w Denton. Już pierwszego dnia rozpoczyna dochodzenie w sprawie zaginięcia kobiety. Bez śladu zniknęła Krystal Duncan, matka jednego z dzieci, które poniosły śmierć w wypadku szkolnego autobusu. Wkrótce ciało Krystal zostaje znalezione przy grobie córki. Usta zmarłej są pełne wosku.
Badania wykazują, że wosk może pochodzić ze świecy zapalonej ku pamięci ofiar katastrofy. Ten trop prowadzi Josie do grupy wsparcia dla pogrążonych w żałobie rodziców. Z czasem okazuje się, że żaden z jej członków nie mówi prawdy o tamtym tragicznym dniu. Gdy w pobliżu miejsca wypadku detektywka odkrywa ciało kolejnej zamordowanej matki, wie, że musi działać szybko. Tylko wówczas zdoła ocalić ludzi, którzy już raz stracili to, co najcenniejsze…

Oczywiście nie musicie serii znać, by sięgnąć po tom najnowszy – Lisa Regan chyba od początku przeczuwała, że przygody Josie nie będą się ograniczać do kilku tomów, bo pisze je tak, że czytelnik może dołączyć do nich w każdym momencie. Seria jest też bardzo uniwersalna – każdy fan kryminału znajdzie w niej coś dla siebie! Dynamiczne śledztwa, ale też dobra psychologia postaci sprawiają, że po prostu nie można się od tych historii oderwać! Jeśli macie ochotę poczytać więcej o poprzednich tomach, to zapraszam na recenzje, znajdziecie tu - klik!

A co przyniesie najnowszy tom? Bardzo emocjonujące śledztwo! Nie będzie łatwo, bo sprawa dotyczy matki pogrążonej w żałobie – zniknęła kobieta, która niedawno straciła dziecko w wypadku autobusu szkolnego. Wypadku, w którym wiele maluchów straciło życie… Josie, sama po niedawnych trudnych przeżyciach, będzie więc musiała się zmierzyć z bólem osób, które doświadczyły czegoś tak niewyobrażalnego, że nie ma na to nawet określenia w słowniku. Lisa Regan dobrze gra na emocjach czytelnika, absorbując tak, że od książki zwyczajnie nie można się oderwać!

Autorka: Lisa Regan
Tytuł: Dotyk śmierci
Cykl: Josie Quinn, tom 12
Tłumaczenie: Marta Czub
Data premiery: 29.07.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 336
Gatunek: kryminał

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży. 


We współpracy patronackiej z Wydawnictwem Dolnośląskim. 

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lipca 14, 2026

"W gąszczu kłamstw" Tommaso Pagano

"W gąszczu kłamstw" Tommaso Pagano

Autor: Tommaso Pagano
Tytuł: W gąszczu kłamstw
Tłumaczenie: Lucyna Rodziewicz-Doktór
Data premiery: 24.06.2026
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Liczba stron: 282
Gatunek: powieść kryminalna
 
Kiedy sycylijski prokurator bierze się za pisanie powieści kryminalnych, czytelnicy mogą być spokojni - dostaną coś nietuzinkowego! Tommaso Pagano, Włoch mieszkający od kilkunastu lat na Sycylii, pracuje jako zastępca prokuratora w Syrakuzach. Od sześciu lat może też nazywać się pisarzem - debiutował w 2020 roku powieścią “Il bambino che disegnava le anime” (na pol. Dziecko, które rysowało dusze), która została ciepło przyjęta nie tylko przez czytelników, ale też i krytykę - zdobyła kilka ciekawych nominacji do literackich nagród. A mimo to autor czekał pięć lat ze swoim drugim tytułem. Dopiero w 2025 roku na rynku włoskim wydana została powieść “W gąszczu kłamstw”, która właśnie teraz ukazała się w Polsce. To tym tytułem autor u nas debiutuje i robi to w doskonałym stylu!
 
Dziesięć lat temu zmarła policjantka Anna Musumeci - znalazł ją jej własny ojciec, powieszoną, ubraną w samą halkę, co sprawiło, że od razu zaczął wątpić, że zrobiła to sama sobie. Policja była jednak nieugięta - w jej kieszonce znaleziono kilka słów, list pożegnalny, śledztwo zostało więc zaraz zamknięte. Mimo to nikt z jej bliskich się z tą śmiercią nie pogodził: ani jej ojciec, ani mąż, ani przyjaciel, który wtedy był jej podwładnym. Nawet syn, który w chwili jej śmierci miał trzy lata. Teraz mija dekada od tego zdarzenia, na Sycylii oznacza to, że, jak określa to 13-letni Tommaso, kości zostaną wymieszane z ziemią. To ostatni moment na to, by ponownie zbadać ciało jego matki, przekonuje więc dziadka, by spróbowali samodzielnie przeprowadzić śledztwo. W końcu podstawowe informacje mają, prawda? Wiedzą, że Anna pracowała wtedy nad sprawą, która mogła przysporzyć jej kłopotów… Muszą wykonać pracę policji, która, mimo iż nękana przez Tommasa anonimami, ewidentnie nie zamierza przyjrzeć się sprawie ponownie.
A jednak pod tym względem nie ma racji - policjant Vito też nie może o Annie i swoich wątpliwościach w stosunku do jej śmierci zapomnieć. Ma pewien punkt zaczepienia, mało obiecujący, ale jednak - zamierza nim podążać z pomocą swoich podwładnych.
Zastanawia się, który z nich ma gorzej. Czy bardziej bolą wspomnienia, które się ma, czy te, których się nie ma.”
Książka rozpisana jest na trzydzieści jeden kilkustronicowych, tytułowanych rozdziałów, które dzielone są zapisem nagrań z dyktafonu Tommasa - te fragmenty zatytułowane są po prostu “Klik”, w sumie jest ich pięć. Narracja prowadzona jest z perspektywy Tommasa i Vita w trzeciej osobie czasu teraźniejszego (oczywiście poza nagraniami, które pisane są w osobie pierwszej), od czasu do czasu pojawia się i trzecia perspektywa kogoś z postaci drugoplanowych. Co ciekawe, dłuższe rozmowy zamknięte są w rozdziały - pisane bez komentarzy, bez didaskaliów, bo skoro rozmówców jest dwóch, to więcej komentować nie trzeba. W tych rozdziałach emocje zamykają się w słowach i wielokropkach, które oznaczają ciszę. Język w powieści użyty jest z rozmysłem, a jednak nie brakuje w nich mocniejszych słów, przekleństw, które według Vita są nieodłączną częścią sycylijskiej mentalności.
Styl jest bardzo lekki, momentami zabawny na tyle, że kilka razy zaśmiałam się w głos, a jednak stylistycznie mocno dopracowany, momentami, szczególnie w krótkich opisach, na tyle subtelnie metaforyczny, liryczny, że brzmi pięknie, ale nie odciąga uwagi od tego, co naprawdę ważne - od postaci, ich relacji, ich przeżyć.
Niektóre myśli są cierpliwe jak jaguary. Potrafią czai się w cieniu przez wiele godzin, miesięcy, lat, w ciszy za lianami, żeby obserwować ofiarę i poznawać jej zwyczaje.
Sądził, że myśli dotyczące śmierci jego córki, wątpliwości w kwestii jej samobójstwa odeszły w dal, że się zmęczyły, że zrezygnowały z polowania. Ale nie, były tam, gdzie zawsze, ukryte w listowiu, dzień po dniu coraz bardziej głodne, i czekały na właściwy moment, a teraz, kiedy od nadszedł, znowu wyskakują z mroku, są wszędzie, na ulicach Ortygii, w domu, w pytającym spojrzeniu wnuka. Znowu wyskakują, żeby zanurzyć w nim swe zębiska.”
Bo jest to historia o żałobie, próbie uporania się ze stratą po kimś, kto zajmował w życiu drugiej osoby bardzo ważne miejsce. To codzienna walka z poczuciem pustki, której nie da się zapełnić, walka o to, by mieć siłę, by żyć samodzielnie. To też refleksja na temat tego, czy łatwiej jest pamiętać, czy nie - na przykładzie dziadka, ojca zmarłej i wnuka, który, gdy kobieta zmarła, miał 3 latka, a zatem w ogóle jej nie pamięta. O jednak taka strata i tak odcisnęła się na jego życiu - on zna matkę tylko z opowieści, a dziadek i jego ojciec mogli ją poznać naprawdę. Mimo że o tym się nie mówi, taka pustka też jest okrutna, trudna do pogodzenia, choć odbiera się ją całkiem inaczej niż tą, którą czują jego bliscy. Ważnym zagadnieniem jest też życie z poczuciem winy, które czuje rodzina osoby popełniającej samobójstwo. Dlaczego nie dostrzegli czegoś wcześniej? Dlaczego nie uchronili tej osoby przez krokiem ostatecznym? Czy nie podobali odpowiedzialności, jak wiąże się z tak bliskimi relacjami, odpowiedzialności za drugiego człowieka? A co z kłamstwami? Czy nie każdy w jakiś sposób nimi się otacza, by codzienność była łatwiejsza do zniesienia? Czy są kłamstwa wybaczalne, czy bez względu na motywacje, wszystkie są tak samo haniebne?
„- Czy według Kościoła ktoś, kto okłamuje własnego tatę, popełnia grzech śmiertelny?
- Nie, raczej nie.
- A nie jest to straszne kombo “nie mów fałszywego świadectwa”, ósme, i “czcij ojca swego i matkę swoją”, czwarte?
- No wiesz…
- No może chodzi o podwójny grzech? Taki superśmiertelny?
- Ja bym tego tak nie traktował. Powiedzmy, że to zależy.
- Od czego?
- Cóż. Moim zdaniem od tego, w jakim celu się kłamie, z jakim zamiarem.
- A moim zdaniem albo coś jest grzechem, albo nie. To są przykazania, a nie sugestie.”
Wątek kryminalny podzielony jest na dwa śledztwa: wnuka i dziadka oraz policji. A choć mocno się od siebie nastrojem różnią, to jednak mają punkt wspólny - w każdym z nich w centrum stoi człowiek, jego emocje, uczucia. Mimo tego, że wątek policyjny oscyluje wokół tematyki przekrętów gospodarczych, nielegalnych transakcji, wręcz gangsterki, to jednak nie przybiera on formy sensacji, bo głowę zaprzątniętą mamy dylematami Vita, wątpliwościami dotyczącymi śmierci Anny, które nadal go napędzają, ale też i aktualnymi zmaganiami, jakie funduje mu rola męża Alice. Obok niego pojawiają się trzy inne ciekawe kreacje - każda wyrazista, mimo tego, że drugoplanowa.
Ale nie czuje złości.
Czuje jedynie ból identyczny do tego, który widzi przed sobą po drugiej stronie biurka.
Ból niewytłumaczalny, nieuleczalny, dziesięcioletni, przekazywany z pokolenia na pokolenie.”
Śledztwo prowadzone przez dziadka i wnuka mocno osadzone jest na ich bliskiej relacji. Swoboda, z jaką się porozumiewają, w jaki sposób żartują, łapie za sercu, ich bliskość jest wręcz namacalna. Dziadek Tommasa to postać mocno ekscentryczna, człowiek, który stracił już wiele z tych, do których się przywiązał. Został mu tylko wnuk i wspomnienia z przeszłości, które czasami wygrywają, przejmują kontrolę, a smutek nie pozwala normalnie funkcjonować. To poruszająca postać, nie inaczej jest też z jego wnukiem. Autor wybrał mu bardzo odpowiedni wiek - trzynaście lat to czas pomiędzy dzieciństwem a dorosłością, przez co niektóre wypowiedzi postaci wydają się bardzo dojrzałe, inne pytania z kolei dziecinne. Ale to dobrze, dzięki tej prostocie na pewne sprawy możemy spojrzeć inaczej.
- I zwracam ci uwagę, że twoja wycieraczka leży na odwrót.
- A ja ci zwracam uwagę, że to świat ma mnie witać za każdym razem, gdy wychodzę, a nie na odwrót.”
Sama akcja powieści toczy się spokojnym rytmem, w którym jest miejsce na codzienność postaci, ich własne, prywatne dylematy, jasno zasygnalizowane, ale opisane w sposób bardzo skondensowany, dzięki czemu nie tracimy z oczu rdzenia fabuły. Dzięki dwóm różnym perspektywom ciekawość czytelnika utrzymana jest na stałym poziomie, a równocześnie nie przytłacza typowo kryminalnym, dusznym klimatem - zabawne wstawki dziadka i wnuka dobrze rozluźniają te nieznośne napięcie. A jednak w jakiś sposób autor przemyca powagę sytuacji, której przez większą część lektury się nie czuje, ale która jest cały czas obecna i która przejmuje kontrolę pod koniec historii - zakończenie po prostu ogłusza, zostałam po nim bez słów.
Vito patrzy na niego, na jego sztywną białą koloratkę w kołnierzyku koszuli i myśli, że kapłan ma za zadanie coś całkiem przeciwnego: musi zawsze myśleć dobrze, z całych sił, i szerzyć dobro.
Dochodzi do wniosku, że to gorszy los niż jego.”
“W gąszczu kłamstw” to niesamowita lektura. Przez większą część bawi doborem postaci, ich ekscentrycznych, a zarazem tak wzruszająco bliskich relacji, by w momencie, kiedy czytelnik się tego nie spodziewa, przypomnieć, co jest bazą tej historii - strata, cierpienie, lęk przed utratą najbliższych, który, gdy przybiera fizyczną formę, kiedy w końcu się spełnia, przejmuje nad życiem kontrolę. Mimo zabawnych sytuacji to gorzka opowieść o zaufaniu, obezwładniającej miłości, która jest silniejsza niż śmierć. To powieść o nadziejach i rozczarowaniach przedstawionych oczami nie tylko dorosłych, ale i dziecka. Podana w pięknym stylu, dopracowanym do perfekcji, ale tak swobodnie, że tego ciężaru słów w ogóle się nie odczuwa. Jestem pod ogromnym wrażeniem! I teraz pozostaje już tylko mieć nadzieję, że Oficyna Literacka Noir sur Blanc ma w planach wydanie debiutu autora, jak i że sam autor już coś dalej pisze - nie mogę się doczekać, by ponownie spotkać się z jego prozą!
Ale w pewnym momencie wszystko i tak się skończy.
Ludzie, medale, koty, olimpiady, misje.
Są tylko dwa wyjścia.
Albo ty się skończysz razem z nimi, albo będziesz żyć dalej. Zależy od ciebie.”
Moja ocena: 8,5/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Oficyną Literacką Noir sur Blanc.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lipca 14, 2026

Book tour z "Jeszcze nie teraz"!

Book tour z "Jeszcze nie teraz"!

Po niedzieli spędzonej pod szyldem wywiadu z Arturem Żurkiem, autorem powieści "Jeszcze nie teraz" (znajdziecie go na Facebooku: cz.1, cz.2; na Instagramie: cz.1, cz.2 ; TikToku: cz.1, cz.2) czuję, że moja ciekawość kulis powstania tej historii została zaspokojona. Podejrzewam jednak, że na czytelników, którzy jeszcze jej nie poznali, wywiad zadziałał odwrotnie - pobudził Waszą ciekawość? Tym mocniej chcecie po ten tytuł sięgnąć? Mam taką nadzieję, bo dzisiaj wychodzę tej potrzebie naprzeciw - zapraszam na book tour z "Jeszcze nie teraz"!

Dla kogo jest to książka? Dla miłośników powieści kryminalnych, w których najważniejsza jest warstwa psychologiczna – zarówno chodzi o zachowanie postaci, jak i sam proces podejmowania przez nich decyzji. Oczywiście i akcji nie brakuje, autor serwuje nam podwójne śledztwo i kilka dobrych zaskoczeń. Znajdzie się też wątek dla miłośników czworonogów – pies Cywil to jedyny bohater, który swoimi intencjami nie budzi wątpliwości. Chcecie wiedzieć więcej? Zapraszam na moją recenzję, którą znajdziecie tu - klik! Nie zwlekajcie też z przesłuchaniem wywiad - dzięki niemu odbiór tej historii może być jeszcze pełniejszy!  

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB, profil autora oraz Wydawnictwa Dolnośląskiego w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl. Możecie też oznaczyć autorów i autorki antologii - na pewno będą chcieli poznać Wasze wrażenia!
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Zostawcie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.com. Kolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż w przeciągu tygodnia, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book touru. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autora książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @mamazaczytana (książka jest tu od 18.07)
2. @malgorzatanocon
3. @zaczytana_zbrodnia
4. @olap3474
5. @z_ksiazka_mi_po_drodze
6. @danutabobrowicz
7. @handmadebygrazkam
8. @zaczytanamatkapolka
9. @sandrula2008
10. @rrramona
11. @zaczytana_panna
12. @zaczytane_matka_z_corka
13. @alexa.miedzy.stronami
14. @izabelawatola
15. @_do_zaczytania_jeden_krok
16. @mirkowo3