Autorka: Żaneta Górecka
Tytuł: Nieudane doręczenie
Cykl: Maja Lewandowska, tom 1
Data premiery: 25.02.2026
Wydawnictwo: Zwierciadło
Liczba stron: 336
Gatunek: kryminał
Żaneta Górecka to nowe nazwisko na rynku
polskiej literatury kryminalnej. Na co dzień księgowa w firmie prawniczej i
studentka ostatniego roku prawa, miłośniczka literatury kryminalnej i górskich
wędrówek, teraz już również autorka, na razie jednej powieści pt. “Nieudane
doręczenie”, która jednak jasno sugeruje, że to nie koniec przygód komisarz Mai
Lewandowskiej!
Początek wiosny, mała miejscowość Malanów. Do
drzwi jednego z mieszkańców puka dwójka pracowników kancelarii prawniczej,
przyjechali doręczyć pozew. Jednak nikt im nie otwiera, a że drzwi nie są
zamknięte na klucz, wchodzą do środka. I tam odkrywają makabryczne znalezisko -
zwłoki mężczyzny, który na miejscu głowy ma miazgę… Zanim zdążą jakkolwiek
zareagować, na podwórku domu zjawia się policja - ktoś musiał ich chwilę temu
wezwać. Wkrótce po pierwszym patrolu na miejsce przyjeżdża komisarz Maja
Lewandowska i Antek Szymański - to oni będą prowadzić śledztwo w tej sprawie. Czy
to będzie najgorsza z wszystkich, jakie do tej pory prowadzili? Na pewno nie
pozostawi ich życia prywatnego bez zmian - po niej już nic nie będzie takie
samo.
“Śmierć daje nam większą ważność niż życie (...). Dopiero wtedy nagle ludzie przypominają sobie, że istnieliśmy.”
Książka rozpisana jest na prolog, 43 rozdziały
i epilog. Rozdziały dzielone są często na krótsze fragmenty, większość z nich
toczy się w porządku chronologicznym - to te bez żadnych dodatkowych oznaczeń. Pojawiają
się jednak też od czasu do czasu retrospekcje, krótkie wpisy z wydarzeniami z
przeszłości zarówno na dzień czy dwa przed odnalezieniem ciała, jak i sprzed
kilkunastu lat - te zawsze są podpisane określeniem czasowym w stosunku do
chwili aktualnej. Natężenie retrospekcji odczuwalne jest na samym początku
powieści, gdzie czytelnik jeszcze nie do końca wie do czego określenie czasu
się odnosi, a każdy fragment opisuje inną postać - to może wprowadzić wrażenie
chaosu, wzbudzić dyskomfort. Na szczęście to tylko pierwsze wrażenia, później
akcja toczy się już przede wszystkim w czasach współczesnych, a kiedy okazyjnie
dochodzi do retrospekcji, odniesienia w czasie wydają się już bardziej
zrozumiałe.
“‘Dokąd my wszyscy tak biegniemy?’ - pomyślała, czując, jak w sercu ściska ją żal pomieszany z rezygnacją. Wszyscy w ciągłym pośpiechu, jakby każda sekunda była walką o przetrwanie, jakby pędząc naprzód, dało się uciec przed nieuchronnym końcem. Lęk ludzi przed życiem wydawał się jej paradoksalny - tak bardzo boją się nie zdążyć, że zapominają żyć naprawdę.”
Narracja powieści prowadzona jest w trzeciej
osobie czasu przeszłego z perspektywy kilku postaci - najczęściej są to
postacie zaangażowane w sprawę: Maja, Antoni, lekarka medycyny sądowej
Katarzyna i Aurelia. Styl, w jakim pisana jest powieść, w przeważającej mierze
jest refleksyjny, czuć, że autorka chce nadać jej lekkiej poetyckości, kusi się
o porównania i metafory, w których można dopatrzeć się stałych tendencji,
stałego sposobu budowania zdań - bardzo często określenia przychodzą dwójkami (coś
jak takie, a zarazem takie, coś nie jest takie, a takie). Ta powtarzalność z
czasem daje wrażenie sztuczności, jednak mimo to warto styl narracji zaznaczyć
- widać w nim, że autorka nie chce powielać tego, czego na rynku mamy już tak
dużo, próbuje znaleźć coś dla siebie, środek wyrazu, który będzie dla niej
charakterystyczny. To godne pochwały starania, choć pod kątem poprawności gramatycznej
wymagające jeszcze udoskonalenia. Warto też zaznaczyć, że kiedy w drugiej
połowie powieści akcja dochodzi do głosu, refleksyjność na chwilę znika, by
czytelnik mógł w pełni odczuć dynamizm sytuacji. Dialogi w powieści budowane są
w większości przyjemnie, choć i tu bywają momenty, gdy wkrada się poczucie
sztuczności (jak np. rozmowa medyków sądowych podczas sekcji zwłok usiana
filozoficznymi refleksjami).
“Byli młodzi, naiwni, jeszcze nie zbrukani przez świat. Wierzyli, że można uciec przed przeznaczeniem, że życie to coś, co się wybiera, a nie coś, co się dźwiga jak przeklęty krzyż.”
Sama intryga zawiązywana jest powoli -
najpierw skupiamy się na zapoznaniu z postaciami, które w historii będą
kluczowe, dopiero później pojawia się miejsce na posuwanie do przodu sprawy
kryminalnej, która i tak nie znajduje się w centrum - to miejsce cały czas
zarezerwowane dla Mai i Antka, jest to więc powieść, w której przewodzą
postacie, nie sama zagadka. Ta, kiedy już akcja zaczyna się rozkręcać, jest
prowadzona z dużym obeznaniem w sposobie budowania intryg kryminalnych, które
można podpatrzeć u innych autorów - raz po raz serwowane są czytelnikowi twisty
(żeby nie pozbawić się frajdy z ich odkrywania nie polecam zapoznania z opisem proponowanym
przez wydawcę przed samą lekturą) i rozwiązania fabularne, które akcję
odpowiednio zagęszczają. Sama intryga, choć do skomplikowanych nie należy,
zbudowana jest z fajnym pomysłem, jednak i ona budzi uczucia dwojakie: choć
można ją przewidzieć, to jednak motywacje, detale fabularne są w stanie
zaskoczyć, z drugiej jednak strony w pogoni za próbą zaskoczenia czytelnika pod
sam koniec autorka traci balans w tym, jak bardzo intrygę może naciągnąć, by dało
się w nią uwierzyć. Manipulacja czytelnikiem to więc kolejny punkt, którego
autorka musi się jeszcze nieco nauczyć.
“- Znał ksiądz denata? (...)- Każdy, kto przychodzi do kościoła, jest mi znany. (...)- Nie jest księdzu z tym dziwnie? (...)- Śmierć nigdy nie jest dziwna - odparł poważnie. - Jest nieunikniona.”
A co z postaciami? Każdy należący do ekipy
śledczych ma tutaj swoją historię, jednak tą, która ostatecznie zdaje się
przewodzić, jest Maja. To kobieta uparta i wybuchowa, która do każdej nowo
poznanej osoby podchodzi z negatywnym nastawieniem, jednak dość szybko zmienia
zdanie. Kobieta, która jak już się do kogoś przywiąże, jest w stanie wskoczyć
za tym kimś w ogień. Z cieniami przeszłości, nieudanym związkiem z mężczyzną,
więc teraz szuka wśród płci żeńskiej. Z charakterem, który potrafi blokować to,
o czym myśleć nie chce. I z kotem, który z początkiem historii przypadkiem
zjawia się w jej życiu.
“Zastanawiała się nad czymś, co powracało do niej nieustannie (...): ile razy mogła minąć na ulicy mordercę, gwałciciela, przestępcę, potwora o twarzy zwykłego przechodnia, który wciąż pozostawał nieuchwytny? Ile razy zło mogło przemknąć tuż obok niej, a na nawet by tego nie zauważyła? Może stał kiedyś obok niej w kolejce w sklepie, może mijała go na zatłoczonym chodniku, pochłonięta codziennymi sprawami, nieświadoma, że tuż obok przechodzi ktoś, na czyich rękach dawno zastygła krew niewinnych.”
Obok Mai występuje Antek, jej partner w pracy
i prywatnie przyjaciel, bez którego nie wyobraża sobie egzystencji. On z kolei
kilka lat temu doświadczył okropnej tragedii, stracił żonę i nienarodzoną
córkę, teraz powoli buduje swój świat na nowo. Ich życiorysy autorka ma
dokładnie przemyślane, czasami to one przejmują dowodzenie nad fabułą powieści.
Same kreacje postaci też nadal wymagają dopracowania - czasami ich zachowania
wydają się przesadzone, niespójne z tym, do czego jako funkcjonariusze policji
powinni być już po latach pracy nauczeni i przyzwyczajeni.
“Każda prowadzona przez nią sprawa zostawiała w niej ślad. Każda ofiara odbierała kawałek jej duszy. Ile jeszcze takich kawałków jej zostało?”
Podsumowując, “Nieudane doręczenie” to
powieść, w której widać dobre chęci autorki, widać, że chce zrobić dla siebie
miejsce na polskiej scenie kryminalnej i chce, by było to miejsce
charakterystyczne. Pomysł na fabułę powieści jest ciekawy, przemyślany i
całkiem dobrze umotywowany, jednak zabrakło w nim wyczucia granicy pomiędzy
tym, co w gatunku kryminalnym pozostaje realistyczne, a co naciągane i
podchodzące pod banał. Podoba mi się, że autorka szuka w kryminale miejsca na
refleksje, chce, by książka nie tylko dawała rozrywkę, ale i skłaniała do
przemyśleń, choć sposób ich podania wymaga jeszcze pracy. Pozytywny odbiór
lektury zakłócają detale - poczucie chaosu na początku historii, małe
nieścisłości fabularne, chronologiczne i charakterologiczne. Szkoda, że to nie
zostało wypracowane już przy debiucie, ale nie powinno też podkreślić
przyszłości autorki w tym gatunku literackim. Przy odpowiedniej ilości pracy i
dobrej redakcyjnej pomocy autorka może faktycznie znaleźć własne miejsce na
polskim rynku książki.
Moja ocena: 6/10
Już w najbliższą środę będę miała przyjemność
poprowadzić
SPOTKANIE ONLINE z autorką tej powieści, z Żanetą Górecką!
Zapraszam na mój profil na Facebooku 4 marca o godzinie 19:00.
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!








