sierpnia 21, 2026

Wygraj "Dotyk śmierci"! Konkurs patronacki

Wygraj "Dotyk śmierci"! Konkurs patronacki

Cztery lata, dwanaście tomów! Tak długo detektywka Josie Quinn jest już z nami na polskim rynku książki. W tym czasie bohaterka zyskała pokaźne grono fanów, ale nadal mamy wśród nas osoby, które ominęła przyjemność jej poznania. A skoro każdy tom serii da się czytać od pozostałych niezależnie... to właśnie dzisiaj oferuję możliwość zapoczątkowania bądź poszerzenia kolekcji tej serii w Waszych biblioteczkach - zapraszam na konkurs z tomem najnowszym pt. "Dotyk śmierci"!

Seria skierowana jest do czytelników powieści kryminalnych niezależnie od preferencji podgatunkowych - Lisa Regan serwuje taki miks dynamicznej, pochłaniającej akcji, świetnej psychologii postaci i tematów wartych poruszenia, że nie sposób się od jej książek oderwać. W tomie dwunastym historia rozpoczyna się po pewnym dramatycznym zdarzeniu z życia Josie, a sprawa, którą będzie musiała się zająć, też do najłatwiejszych nie należy nie tylko na kryminalne zagmatwanie, ale i ludzi w nią uwikłanych - to rodzice, którzy stracili swoje dzieci...


Co zrobić, by wziąć udział w konkursie,? Odpowiedz na pytanie:
Czy kryminał to dobre miejsce do poruszania trudnych emocji? Swoją odpowiedź krótko uzasadnij.


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 21 do 25 sierpnia, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 1 września.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze kierować się będę również stałą aktywnością uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profili wydawnictwa na IG (klik!) i FB  oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 19, 2026

"Władza absolutna" David Baldacci

"Władza absolutna" David Baldacci

Autor: David Baldacci
Tytuł: Władza absolutna
Tłumaczenie: Michał Madaliński
Data premiery: 05.08.2026
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 608
Gatunek: thriller sensacyjny
 
David Baldacci to bestsellerowy, znany na cały świat amerykański autor thrillerów i powieści kryminalnych, który w tym roku świętuje trzydziestolecie swojej twórczości. Na koncie ma ponad pięćdziesiąt powieści skierowanych do dorosłego czytelnika, a i kilka tytułów dla młodszych, tłumaczony jest na ponad czterdzieści pięć języków, doczekał się kilku ekranizacji i ponad dwustu milionów sprzedanych egzemplarzy. A wszystko to zaczęło się od “Władzy absolutnej” - debiutu z 1996 roku, który zaledwie rok później został zekranizowany przez samego Clinta Eastwooda. Ten tytuł okazał się światowym przebojem - rozszedł się w ponad 2 milionów egzemplarzy! W Polsce po raz pierwszy ukazał się w tym samym roku, co w Ameryce, później w przeciągu dwunastu lat wydawany był jeszcze dwa razy. Teraz, po wielu latach, kiedy dostępny był tylko w bibliotekach i sprzedaży z drugiej ręki, wraca na księgarskie półki - w tym roku Wydawnictwo Muza po sześciu latach nieobecności tego autora na polskim rynku książki, zaproponowało czytelnikom aż trzy jego powieści: “Kataklizm dusz”, czyli jeden z jego najnowszych tytułów (recenzja - klik!), teraz wróciliśmy do korzeni wraz z nowym wydaniem “Władzy absolutnej”, a jesienią rozpoczniemy serię z Willem Robiem, której tylko tom pierwszy dekadę temu doczekał się polskiego tłumaczenia.
 
Lata 90., Waszyngton. Sześćdziesięciosześcioletni Luther Whitney długo przygotowywał się do tego skoku. Luksusowa willa jednego z najważniejszych ludzi w kraju stoi teraz pusta, a on ma przy sobie wszystko, czego potrzebuje, by dokonać szybkiego rabunku. To dla niego nie pierwszyzna - całe życie spędził na odbieraniu tym, których lekkie uszczuplenie majątku nie zaboli. Teraz też wszystko idzie gładko - nic dziwnego, przecież dobrze opracował plan i ścieżki awaryjne. Nie przewidział jednak, że w chwili, w której będzie już w środku, w skarbcu tuż obok sypialni, ktoś zjawi się w tym domu. To nowa żona właściciela, ale nie sama - towarzyszy jej najważniejszy człowiek w kraju… Ich wieczór też zostaje nie toczy się zaplanowanym rytmem - ktoś kończy martwy, a Luther jest nie tylko naocznym świadkiem zdarzenia, ale też wchodzi w posiadanie dowodu rzeczowego. Problem w tym, że podczas ucieczki zostaje zauważony, a ludzie, którzy go ścigają, bez wątpliwości wyciągną najcięższą artylerię, by dopaść go i dowód, który im zmiótł sprzed nosa…
 
Książka rozpisana jest na dziewiętnaście rozdziałów i epilog. Rozdziały dzielone są na krótsze scenki oddane z kilku naprzemiennych perspektyw: zarówno tych dobrych postaci, jak i złych. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora, który ma wgląd w emocje i myśli postaci, dzięki czemu łatwo jest określić kompas moralny, jakim każdy z nich się kieruje. Styl powieści jest prosty, dialogi wypadają sprawnie, przekleństwa pojawiają się rzadko. Momentami jednak czuć, że książka bazuje na starym tłumaczeniu - kilka zwrotów, słów, jakie przez tekst się przewijają, wyszło już z codziennego użycia. To jednak tylko kilku delikatnych potknięć, większą część powieści czyta się bardzo płynnie.
„Często odnosił wrażenie, iż taka prosta rzecz, iż ktoś złamał prawo – ginie w gąszczu skomplikowanych układów, formalnych kruczków i gadaninie cwanych adwokatów. Że zapomina się, że ktoś został zraniony, zgwałcony czy zabity. A to po prostu jest nie do przyjęcia. Nie mógł zmienić systemu, ale mógł go nadszarpnąć po brzegach.”
Biorąc pod uwagę, że jest to pierwsza książka autora, wrażenie na pewno zrobi ilość postaci, perspektyw prowadzonych równolegle. Mamy przedstawicieli polityków, biznesmenów, policji, prawa oraz tych, którzy z jego przestrzeganiem są na bakier. Autor sprawnie prowadzi każdą z perspektyw nadając postaciom jednoznacznie dobrych lub złych cech, dobrze uzasadniając ich motywacje działań, ich dylematy moralne lub ich całkowity brak. Sam Luther mimo wszystko pozostaje postacią najbardziej enigmatyczną - poznajemy jego historię, trudną relację z córką, ale nie mamy wglądu w jego plan, co jest jednym z ważniejszych elementów intrygi.
„Ludzie bardzo lubią gadać o cudzych nieszczęściach, wydaje im się wtedy, że im samym powodzi się lepiej.”
Cała historia opiera się na motywie sensacyjnym, w którym ściera się zwyczajny, szary człowiek z tymi, którzy zdają się mieć władzę nieograniczoną. Ci najbogatsi zdają się mieć najmocniej rozchwiany kompas moralny, co prowadzi do znajomych już wniosków: władza deprawuje, a pieniądze wystawiają moralność na próbę. W państwie prawa okazuje się, że jednak zakres tego, co mają zwyczajni obywatele, a co mogą ci u szczytu, jest całkiem inny - jak więc sprawić, by ci, którzy dzięki władzy i pieniądzom czują się bezkarni, jednak bezkarni nie byli? Jak sprawić, by granice dla obydwu stron w końcu się wyrównały? I w którym momencie bogactwa i znajomości te granice przesuwają się w tytułową stronę?
Wydaje się, że im większa władza i pieniądze, tym większa deprawacja, tym większe zapędy, by oddawać się podstawowym instynktom. Nie brakuje więc w tej historii seksu i przemocy, choć autor nie opisuje żadnej ze scen szokująco dosadnie.
„(…) prawnik jest wart tyle i tylko tyle, ile są warci jego klienci, których kontroluje.”
Intryga powieści już przez sam wzgląd na ilość uwikłanych w nią postaci, jest rozbudowana. Autor dba, by czytelnik był cały czas w gotowości, akcja toczy się dynamicznie, a naprzemienna perspektywa dodatkowo tempo podkręca. Rozpatrując historię w aktualnych standardach, przypisać ją można do dość typowego thrillera sensacyjnego: są dobrzy i źli, jedni gonią drugich, są naiwne, rozchwiane emocjonalne kobiety i twardzi jak skała mężczyźni. Ambicja i inteligencja, spryt i umiejętność przewidywania to cechy przewodnie, które całą akcję napędzają - pytanie tylko kto i w jaki sposób ostatecznie przechytrzy drugą stronę? Nie brakuje wątków romantycznych, które nieraz tłumaczą nie do końca racjonalne zachowania postaci. Podejrzewam, że trzydzieści lat temu książka miała szansę zrobić większe wrażenie, bo i schemat powieści sensacyjnej nie był aż tak ograny. Niemniej teraz nadal powieść dobrze sprawdzi się jako czysta rozrywka, która zapewni kilkanaście godzin oderwania od rzeczywistości.
 
Warto wspomnieć też o miejscu zdarzeń. Autor zaprasza nas za próg tych, którym niczego nie brakuje. Ogromne wille, Biały Dom, wielka kancelaria prawna i jej wspólnicy - to w takich kręgach się obracamy, a równocześnie cofamy się w czasie do chwili, gdy internet był jeszcze w powijakach, gdy inwigilacja państwowa była dużo mniej zaawansowana, a notatki zapisywało się po prostu na papierze. W takim świecie sprzęt, którym posługuje się Luther, którym później posługują są jego przeciwnicy, robi wrażenie.
„Dobrze. Źle. Słusznie. Niesłusznie. To nie takie łatwe dla prawnika, którego stale uczą szukać najróżniejszych odcieni szarości.”
Z czym wiąże się władza absolutna? Czy w państwie demokratycznym na pewno jest miejsce na te pojęcie? Choć spora część akcji toczy się w środowisku prawniczym, to jednak nie nad definicjami się pochylamy, a nad pytaniem: co daje większą władzę - pieniądze czy dowód? Spryt czy bogactwo? Choć większość z przewijających się przez powieść postaci ma zaskakująco dużą zasobność portfela, to jednak nie wszyscy wykorzystują ją tak samo. Od czasu jest zatem zależna? Od moralności, a może właśnie poczucia władzy?
„Cywilizowane społeczeństwo musi przestrzegać pewnych reguł, bo przestanie być cywilizowane. I niezależnie od tego, jak bardzo jest to bolesne, on jest człowiekiem cywilizowanym. Będzie przestrzegał reguł.”
Dynamiczny thriller, w którym akcja nie zatrzymuje się ani na chwilę, a zmienna perspektywa utrzymuje zaciekawienie czytelnika na nieustannie wysokim poziomie robi wrażenie rozbudowaną intrygą i wielością postaci bez względu na to czy czytało się go trzydzieści lat temu, czy teraz - przede wszystkim, gdy rozpatruje się tę powieść w kategoriach debiutu. Nie dziwię się, że ten tytuł zyskał taką sławę - zdarzenie postaci złodzieja z tymi u szczytu władzy bez względu na wiek daje ciekawy efekt! Teraz jednak nie rozpatruje się go w granicach innowacji, a po prostu dobrej, zajmującej rozrywki. Dobrze też mieć świadomość, że sposób tworzenia opowieści autora zmienił się wraz z praktyką - wiem to po lekturze świetnego “Kataklizmu dusz”. I cieszę się, że będziemy mogli w tym roku zrobić to jeszcze raz z “Niewinnym”, który stoi na linii chronologicznej twórczości autora pomiędzy tymi dwoma tytułami.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Muza.

Książka w trzech formatach dostępna jest na stronie muza.com.pl
- na hasło KRYMINALNATALERZU10 10% taniej (dotyczy całego asortymentu sklepu)!


Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!


sierpnia 17, 2026

"Agata Szajba. Srebrny Wąż" Lena Jones - patronacka recenzja przedpremierowa

"Agata Szajba. Srebrny Wąż" Lena Jones - patronacka recenzja przedpremierowa
Autorka: Lena Jones
Tytuł: Srebrny Wąż
Cykl: Agata Szajba, tom 3
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Data premiery: 19.08.2026
Wydawnictwo: Kropka
Liczba stron: 344
Gatunek: kryminał przygodowy
Wiek: 9+
 
Lena Jones to siostrzenica Tibora Jonesa, brytyjskiego założyciela kolektywu pisarskiego Tibor Jones Studio, który… jest postacią fikcyjną. Pod tą nazwą kryją się po prostu młodzi, początkujący pisarze, którzy wspólnymi siłami tworzą powieści w taki sposób, jak tworzy się scenariusze telewizyjne - razem, podczas burzy mózgów. W taki sposób powstała trylogia z Agatą Szajbą oraz dylogia Maximilliana Jonesa, która na ten moment nie została przetłumaczona na polski. Ta pierwsza jednak ukazała się u nas w tym roku w zaledwie kilka miesięcy - w lutym premierę miał tom pierwszy pt. “Tajemniczy klucz” (recenzja – klik!), a sześć miesięcy później w nasze ręce trafia tom trzeci pt. “Srebrny Wąż” - w przeciwieństwie do czytelników anglojęzycznych, którzy czekali dwa razy dłużej. To jednak nie jedyna innowacja w polskim wydaniu - wszystkie tomy tej serii dodatkowo zostały ozdobione mapkami miejsc, które w danej historii odwiedza Agata, co nie tylko uatrakcyjnia książki, ale też pobudza ciekawość czytelników do zgłębiania informacji na temat prawdziwości tych punktów.
Seria z Agatą Szajbą składa się z trzech tomów - każdy przedstawia oddzielną zagadkę kryminalną, ale jest też wątek, które je łączy i ostatecznie w trzecim tomie zostaje zamknięty. Jeśli więc chcecie uchronić się przez spoilerami, zalecam lekturę chronologiczną serii - po co więc psuć sobie zabawę i zaczynać od końca? Warto też dodać, że wszystkie trzy tomy serii dostępne są nie tylko w wygodnym papierowym wydaniu, ale także w ebooku.
 
Nad Londyn nadciągnęła jesień. Jest zimno, wietrznie, czasami nawet pada śnieg, ale przecież pogoda nie zniechęci czternastoletniej Agaty do prowadzenia śledztw! Tym bardziej, że w końcu po tygodniach spędzonych na wdrażaniu się w formalności tajnej organizacji Gildii Strażników, która zajmuje się zagadkami, z jakimi angielska policja nie da sobie rady, w końcu dostaje swój pierwszy przydział, pierwszą sprawę do zbadania! Ma na nią zaledwie kilka dni, ale nie musi działać sama - profesorka przydzieliła jej niewiele starszego partnera, specjalistę od dzieł sztuki… Dlaczego? Bo sprawa dotyczy zaginięcia kuratorki Galerii Narodowej w Londynie. Czy może mieć związek z tym, co podczas szkolnej wycieczki przypadkiem odkryła Agata? Z podejrzeniem, że może nie wszystkie obrazy w galerii to oryginały? To w końcu bliski Agacie temat - jej mama przed śmiercią wiele o malarstwie opowiadała, pokazywała książki, jakie o nim zebrała. To one z pewnością ułatwią Agacie te śledztwo, a nawet więcej – zaprowadzą na nowy trop w sprawie śmierci jej matki.
 
Książka rozpisana jest na dwadzieścia tytułowanych rozdziałów pisanych w narracji pierwszoosobowej czasu teraźniejszego z perspektywy Agaty. Wizualnie dopasowana jest do potrzeb młodszych czytelników: tekstu na stronie jest mniej niż w książkach dla dorosłych, interlinia i marginesy są większe, dzięki czemu wydanie zyskuje na przejrzystości. W tekście pojawiają się też notatki, listy i wiadomości tekstowe - wszystko jest odpowiednio wyróżnione, co również dodaje książce atrakcyjności wizualnej. Na samym końcu powieści, po podziękowaniach autorów, zamieszczony jest słowniczek zwrotów francuskich, które pojawiają się w rozmowach Agaty z wyimaginowanym Poirotem - bo przecież jak uczyć się fachu, to od najlepszych! Styl powieści jest bardzo przyjemny: zdania krótkie, dialogi naturalne, słownictwo dopasowane od odbiorcy. Jeśli pojawiają się jakieś specjalistyczne słowa (w końcu zgłębiamy się w temat sztuki malarskiej!) to najczęściej tłumaczy je od razu sama Agata. I o dziwo, nawet w pierwszoosobowej narracji wypada to całkiem naturalnie!
„- (…) ma też własny niecny plan – mówi Liam. – Od dawna czekałem na okazję, żeby użyć tego słowa.
– „Niecny” to naprawdę świetne słowo (…).”
Główna bohaterka to typowa nastolatka - nie zawsze przestrzega zasad, często podąża swoją własną drogą, która niekoniecznie jest zgodna z tym, jaką wyznacza dla niej ojciec. Jednak sposób, w jaki podchodzi do życia, do codzienności, jest mądry, uczy odpowiedniego podejścia optymistycznego, ale w zaufaniu ostrożnego, ze świadomością, że to, co wydaje się na pierwszy rzut oka, niekoniecznie jest prawdziwe. Agata dobrze wie, że każdy człowiek jest inny, a bycie innym jest w porządku - nie trzeba podążać za tłumem dlatego, że idą wszyscy, lepiej zatrzymać się na chwilę, przeanalizować i zrobić po swojemu. Oczywiście jej podejście jest odpowiednio dopasowane do wieku - Agata, mimo że się stara i mimo że tak myśli, nie zawsze postępuje rozsądnie, co sprawi, że dla czytelników w jej wieku będzie postacią wiarygodną. Dzięki temu ma szansę wytłumaczyć czytelnikom zachowania i emocje, których mogą nie chcieć omawiać z dorosłymi - jak poradzić sobie z zawodem, jak wyzbyć negatywnych emocji.
„Zamykam na chwilę oczy i nabieram głęboko powietrza. Gdy je otwieram, świadomie spowalniam oddech, skupiając się na uspokojeniu myśli i ciała.
To działa. Nagle wszystko staje się jasne.”
W tym tomie Agata sporą część czasu spędza na nowym partnerem, z którym próbuje rozwiązać sprawę zaginięcia kuratorki, przez co jej własnych przyjaciół: Liama i Briany, jest w tym tomie trochę mniej niż w poprzednich, choć ich relacje się nie zmieniają - każdy z nich oferuje drugiemu wsparcie i pomoc, w chwilach, w których potrzebuje jej najbardziej. To bardzo pozytywna relacja, która unaocznia, jaką wagę ma prawdziwa przyjaźń.
„– Czyli Liam Lau z własnej woli idzie na wagary? Czyżbym miała na ciebie zły wpływ?
– Od zawsze. I nie chcę, żeby było inaczej.”
Wątek kryminalny “Srebrnego Węża” prowadzony jest w uproszczonym schemacie klasycznej powieści detektywistycznej, jednak i on dopasowany jest do wieku postaci i czytelników - intryga jest odpowiednio angażująca i odpowiednio bliska realności, by zainteresować i zaciekawić, ale na tyle uproszczona, by czytelnik dopiero odkrywający ten gatunek literacki w niczym się nie pogubił. Dobre jest też to, że mimo iż śledztwo kryminalne prowadzone jest przez nastolatków, to nie działają oni sami - mają za sobą dorosłych, którzy mogą wkroczyć w chwili, gdy sytuacja mogłaby ich przerosnąć, mają też do dyspozycji cały czas kogoś bardziej doświadczonego, kogo mogą się poradzić.
„– To nie powinno być możliwe! (…)
– W internecie wszystko jest możliwe, jeśli się wie, co się robi (…).”
Akcja powieści toczy się tempem przyjemnie dynamicznym, a wątek sztuki, na którym zbudowany został ten tom, otwiera przed czytelnikiem nowe obszary, którymi mógłby się zainteresować tj. techniki malarstwa, krótką historię znanych artystów czy temat fałszerstw. Sam Londyn, który w poprzednich dwóch tomach był bardzo istotny, w tym schodzi na dalszy plan - ważniejsze są galerie, muzea, miejsca, w których można obcować ze sztuką. Mimo to brytyjski klimat nadal jest w powieści wyczuwalny, odpowiada za niego choćby sam opis pogody.
„(…) najlepiej nie skupiać się na negatywach (…). Życie bywa wystarczająco trudne bez nastawiania się od razu na porażkę.”
“Agata Szajba. Srebrny Wąż” to ciekawie ujęte zakończenie trylogii - z jednej strony inne niż dwa poprzednie tomy ze względu na przynależność Agaty do Gildii Strażników, co nadaje jej nieco doroślejsze rysy, a drugiej nadal opiera się na tym, co w całej trylogii ważne: na stoickim podejściu do życia, na wadze przyjaźni i wyrozumiałości dla emocji innych i własnych. Zagadka kryminalna prowadzona jest też inaczej - w końcu to już nie prywatne, tajne śledztwa, a oficjalna sprawa Gildii Strażników, organizacji, która wzbudzała we mnie skojarzenie z poczuciem inkluzywności znanym z Harry’ego Pottera. Motyw sztuki i fałszerstwa jest przedstawiony z dużym wyczuciem - na tyle, by pobudzić ciekawość, ale nie szczegółowy do przesady. Myślę, że młodsi czytelnicy i w tym tomie świetnie się odnajdą - dla dorosłych sama zagadka może być nieco za naiwna, ale to przecież nie oni są właściwym odbiorcą, a nastolatki, które poczują więź z główną bohaterką. Szkoda, że to już koniec przygód tej bohaterki, ale podobnie jak Agata, wyciągnijmy z tego pozytywne wnioski - to bohaterka, od której wiele można się nauczyć!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Kropka.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 14, 2026

"Szlak zapomnianych" Agnieszka Jeż

"Szlak zapomnianych" Agnieszka Jeż

Autorka: Agnieszka Jeż
Tytuł: Szlak zapomnianych
Data premiery: 29.07.2026
Wydawnictwo: Luna
Liczba stron: 320
Gatunek: powieść kryminalna
 
Ścieżkę tworzenia powieści Agnieszki Jeż można podzielić na kilka etapów: zaczynała od pracy w wydawnictwie, by w 2016 zadebiutować jako autorka książki kulinarnej! Przez kolejne trzy lata tworzyła lekkie powieści obyczajowe w duecie, od 2019 roku jej nazwisko zaczęło występować solo - najpierw na powieściach obyczajowych, niewiele później także na kryminalnych. Teraz na koncie ma dwadzieścia dziewięć powieści solowych dla dorosłego czytelnika, z czego jedenaście to kryminały: trzy cykle, trzy książki oddzielne. “Szlak zapomnianych” zalicza się do tej ostatniej kategorii. Poza tym w ostatnich latach zaangażowała się w tworzenie literatury dla młodszego czytelnika, zdobyła też dwie nominacje do Nagrody Wielkiego Kalibru. Jednak bez względu na gatunek, jedno jest dla niej najważniejsze - człowiek taki jak my.
 
Czasy współczesne. Trzydziestoośmioletnia Magda Ciesielska wraca do Żywca. Ma poczucie, że życie jej się nie udało, tyle lat, a do tej pory niczego nie dokonała, nie zrobiła kariery, nie założyła rodziny. W Żywcu wraca do korzeni - do domu po rodzicach, gdzie teraz mieszka jeden z jej starszych braci, tak samo jak ona nie do końca odnajdujący się w dorosłości, i do dawnej redakcji, w której zaczynała swoją dziennikarską karierę. Powrót do spraw różnych, do zajmowania się ponownie lokalnymi historiami odbiera jako krok wstecz - tak bardzo chciała być zaangażowaną społecznie dziennikarką, ale i to nie wyszło, nie w aktualnych czasach, w których niekoniecznie liczy się prawda, a kilkalność. Teraz wyrusza pod Pilsko zebrać materiał o proteście młodych przeciwko wycince drzew. Dobrze, że walczą, dobrze, że dzięki temu można zmienić narrację tak zastałą tu od wielu dekad. Ta wyprawa jednak przynosi im wszystkim coś innego - makabryczne odkrycie, ludzkie kości. Ale przecież przed kilkunastu laty zaginęła tam dziewczyna? Podczas załamania pogody zgubiła drogę do schroniska… Śledczy, a dzięki swoim znajomościom i Magda, mają pewność, że to nie jej szczątki. Kto zatem tak jak ona został przed laty pogrzebany pod Pilskiem? Pora zacząć szukać dawno zaginionych… Nikt z nich jeszcze nie wie, że szukają seryjnego mordercy, człowieka, który od dekad zaczaja się na zboczach góry na młode, niczego niepodejrzewające dziewczyny.
- (…) Liczę, że kamyczek uruchomi lawinę.
Popatrzył na nią.
– W górach to niebezpieczne. Nie wiadomo, kogo przywali.”
Książka rozpisana jest na prolog, 22 rozdziały i epilog. Rozdziały dzielone są na krótsze fragmenty, scenki, które z dwóch perspektyw oddają to, co dla historii istotne - w odróżnieniu od pozostałych powieści kryminalnych autorki, w tej nie ma miejsca na dłuższe wywody, na obszerne analizy emocji. Emocji, których mimo wszystko w historii nie brakuje. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego w przewadze z perspektywy Magdy, jednak to nie ona wprowadza dyskomfort - robi to morderca, który relację z pierwszego morderstwa oddaje już w prologu. Język, jakim autorka się posługuje, jest codzienny, ale mimo to elegancki, czuć w nim swobodę i poszanowanie słowa pisanego, choć mimo to przez korektę prześlizgnęło się kilka literówek, a przez redakcję kilka zbędnych powtórzeń faktów. Zdania są krótkie, co dobrze współgra z krótkimi scenkami, a razem daje to poczucie szybkiej, esencjonalnej lektury, w której nie ma miejsca na zbędne elementy, na dygresje czy ozdobniki. Mocno wyczuwalna jest zmiana stylu autorki, nowa forma narracji dla zaginionych z Pilska.
Rodzinne więzy. Niby coś dobrego, a jednak czynią z ludzi swoich więźniów.”
Choć gatunkowo powieść zaliczana jest do kryminału, to jednak chodzi w niej o coś więcej. Kryminał i występujące w nim postacie są formą przekazu dla kilku kluczowych tematów: pojęcia rodziny, przemilczeń przeszłości i zmian społecznych w postrzeganiu tego, co akceptowalne, przede wszystkim w relacjach damsko-męskich. Sama zagadka kryminalna nie jest więc potraktowana typowo - jest nieskomplikowana, a tropy, jakie autorka zostawia, są łatwe do wypatrzenia, przez co rozwiązanie zagadki jest dla czytelnika jasne wcześniej niż dla postaci. A jednak nie zmienia to odbioru powieści - bo nie o proste zaskoczenia tu chodzi, a o ciężar emocjonalny i ciężar decyzji, jakie ta historia niesie.
(…) nigdy tak naprawdę nie rozmawiały o tym. „O tym”. Ponownie użyła określenia, które mówiło i jednocześnie nie mówiło. Otwierało furtkę i zaraz ją przymykało.”
Tak jak wspomniałam we wstępie, bazą powieści jest zwyczajny człowiek. Taki, którego młodzieńcze marzenia nie do końca miały szansę się spełnić. Taki, który czuje się rozczarowany życiem dlatego, że patrzy na nie przez pryzmat ról, jakie od dzieciństwa narzucało mu społeczeństwo. To tyczy się osobistych wyborów, ale też relacji rodzinnych, szczególnie tych pomiędzy rodzeństwem. Teraz, gdy rodzice Magdy już nie żyją, bohaterka zderza się z ich życzeniami, by wraz ze braćmi mimo wszystko pozostała rodziną. Ale co tak naprawdę znaczą więzy krwi w obliczu różnic charakterów? W obliczu dekad spędzonych na przemilczaniu spraw, które są niewygodne? Relacje Magdy z jej braćmi są lustrem relacji wielu z nas - pozornej bliskości, będącą nią tylko z nazwy. A może nie, może bez względu na ilość narosłych przemilczeń, podejrzliwości i niepewności, nawet po latach jest szansa na odbudowanie więzi? Tylko czy warto się starać, gdy nic się nie zgadza? Charakter, poglądy, wartości, styl życia?
Nagle poczuła się zmęczona tą rodzinną narracją. Ile można lawirować wśród takich niedomówień, niedopowiedzeń? Przecież wszyscy już od dawna byli dorośli. Bardzo dorośli.”
Obok rodziny Magdy stoją członkowie rodzin niepełnych, patologicznych. Historia dziennikarska z przeszłości prowadzi ją do Domu Dziecka, gdzie musi zastanowić się nad inną potrzebą bliskości. Bliskości, której te dzieciaki nigdy nie zaznały, bezpieczeństwa, którego nigdy nie poczuły. Czy ich start w życie nie jest zatem zdeterminowany przez okoliczności? Czy miejsce urodzenia narzuca narrację przyszłości?
Miejsce urodzenia ma znaczenie. Płeć ma znaczenie. Wiek ma znaczenie. Wykształcenie ma znaczenie. To wszystko są cechy, które determinują ludzki los. On nie jest zapisany w gwiazdach, jak to się czasem romantycznie nazywa. On jest zapisany w rodzinie, w której się rodzisz. Owszem, zdarzają się wyjątki, ale one są na przekór temu genetyczno­‑społecznemu przeznaczeniu (…).”
To jednak przeszłość odbija się z każdego kąta tej powieści. Przeszłość pojedynczych osób i przeszłość ogólna, zbiorowa świadomość społeczna, która dopuszczała zachowania krzywdzące, pogłębiające nierówności. Przeszłość, w której normą było odwracanie wzroku, tłumaczenie kłopotliwych zachowań dobrą wolą, usprawiedliwianiem czynów, które nigdy nie powinny być usprawiedliwiane. Poprzez postać Magdy i jej bratanicy autorka dosadnie podkreśla, jak potrzebne jest szanowanie odrębności człowieka, uznawania jego własnych potrzeb i jakie wiele jeszcze potrzeba zmienić, by młode dziewczyny mogły czuć się w społeczeństwie bezpieczne. Ważna jest siła społecznego przekazu, wspólnego postrzegania tego, co nieakceptowalne.
Tyle dawnych spraw ostatnio odkopywano. Takich, które kiedyś nie budziły niczyjego niepokoju. Które uznawano za drobną niestosowność. Które były traktowane jak element obyczajowego krajobrazu.”
“Szlak zapomnianych” to powieść kryminalna dla tych, którzy nie szukają szybkiej akcji, wielkich zaskoczeń i abstrakcyjnych zbrodni. To w tym tkwi jej siła - to powieść mocno osadzona w tym, co pozornie normalne, ukazująca, że kłamstwa, przemilczenia i tendencja do odwracania wzroku kreują największe potwory. To nie zagadka jest w niej najistotniejsza, a ciężar emocjonalny wynikający z analizy pojęć wtłaczanych nam w głowy od malutkości: “rodzina jej najważniejsza”, “swoich trzeba chronić”, “mężczyźni tacy są”. Uświadomienie sobie tego, do jak wielu okropnych zbrodni dochodziło w przeszłości tylko dlatego, że społeczeństwo nie było przywykłe, nauczone do reagowania, boli najbardziej. Ale też daje promyczek nadziei - powoli podejście społeczeństwa się zmienia. Oby tylko poszło w przyszłości we właściwym kierunku.
 
Moja ocena: 7,5/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Luna.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 14, 2026

Wygraj "Rwetes"! Konkurs patronacki

Wygraj "Rwetes"! Konkurs patronacki
Ten tydzień należy do "Rwetesu"! W poniedziałek książka miała swoją oficjalną premierę, a już we wtorek mogliśmy posłuchać, co sama Agnieszka Peszek o niej mówi - to właśnie tego dnia odbył się z nią live na Instagramie, który miałam przyjemność poprowadzić. I co to była za rozmowa! O tej książce i nie tylko, a mimo że tematy poważne, to nie zabrakło też okazji do śmiechu. Dzisiaj o "Rwetesie" po raz trzeci - zapraszam na konkurs z tym tytułem! 

To trzeci tom serii thrillerów psychologicznych z Renatą Konieczną, ale... Renata Konieczna powiązana jest z wątkiem kryminalnym, który w tych thrillerach pełni drugoplanową (ale też ważną, a co więcej - mocno pobudzającą ciekawość!) rolę, więc bez najmniejszego problemu każdy tom można traktować jak powieść oddzielną. W "Rwetesie" najważniejsi są Elwira i Robert - para, małżeństwo, w relacje których powoli wnikamy... Więcej o książce możecie wyczytać z mojej recenzji (klik!), koniecznie przesłuchajcie też wtorkowy wywiad z Agnieszką Peszek (klik!)


Co zrobić, by wziąć udział w konkursie? Odpowiedz na pytanie:
Który z tematów poruszanych w wywiadzie bądź w recenzji najbardziej wpłynął na to, że chcesz „Rwetes” przeczytać? Swoją odpowiedź krótko uzasadnij.


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 14 do 18 sierpnia, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 25 sierpnia.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze kierować się będę również stałą aktywnością uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka PACZKOMATEM tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu autorki (IG - klik!, FB - klik!) oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 12, 2026

"Widzę, że interesuje cię ciemność" Illarion Pawliuk

"Widzę, że interesuje cię ciemność" Illarion Pawliuk

Autor: Illarion Pawliuk
Tytuł: Widzę, że interesuje cię ciemność
Tłumaczenie: Iwona Czapla
Data premiery: 29.07.2026
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 560
Gatunek: thriller fantastyczny / psychologiczny / kryminalny
 
„Widzę, że interesuje cię ciemność” to trzecia powieść w dorobku literackim Illariona Pawliuka. W oryginale wydana w 2020 roku szybko stała się sensacją na ukraińskim rynku wydawniczym pobijając rekord sprzedaży Wydawnictwa Stary Lew w kategorii literatury dla dorosłych. Dwa lata wcześniej autor po raz pierwszy pojawił się na rynku książki, a zanim zajął się literaturą pracował jako dziennikarz i reporter międzynarodowy - relacjonował między innymi konflikt arabsko-izraelski. Sam również zaangażował się militarnie - od 2015 roku czynnie broni swojego kraju przed najeźdźcą rosyjskim, nie dziwi więc fakt, że po wydaniu „Widzę, że interesuje cię ciemność” na pięć lat literacko zamilkł. W 2025 roku na rodzimym rynku wydana została jego czwarta powieść, której objętość również tłumaczy dłuższą nieobecność - jest jeszcze bardziej rozbudowana od poprzedniej, liczy prawie osiemset stron!
 
Koniec drugiej dekady XXI wieku, grudzień, Kijów. Andrij Hajster, z wykształcenia psycholog kryminalny po wstąpieniu do wojska pogubił się w swoim życiu - po powrocie z misji w Afganistanie dręczony złymi wyborami i atakami stresu pourazowego był o krok od spędzenia reszty życia w więzieniu. Uratował go policjant Walerij, który prowadził jego sprawę, a teraz stał się przyjacielem, z którym współpracuje. Jednak życie Andrija znowu napotkało na wybój - w przeciągu jednej doby zmarły dwie bliskie mu osoby, a on został w decyzyjnym rozkroku: wziąć odpowiedzialność za nowe, słabe jeszcze życie, czy udawać, że nic się nie stało… Topiąc smutki w alkoholu, Walerij daje mu szansę na ratunek, a może po prostu czas na ułożenia wszystkiego od nowa - podsuwa sprawę zaginięcia małej dziewczynki w Busłowym Sadzie, gdzie od jakiegoś czasu grasuje seryjny morderca. Kilka przypadków sprawia, że Andrij faktycznie trafia do pociągu mającego go dowieźć do celu, jednak im bliżej, tym podróż staje się bardziej abstrakcyjna… A na miejscu nie jest lepiej - tam czekają go nie tylko dziwne wypadki, ale i społeczność, która wydaje się wypierać to, co niewygodne: zaginięcie dziewczynki i istnienie wśród nich seryjnego mordercy.
„Kłamstwo sączyło się z wielosłownych usprawiedliwień, ale jeszcze bardziej kłamstwem przesiąknięte było milczenie.”
Książka rozpisana jest na trzy części, których tytuły zaczerpnięte są z „Boskiej komedii” Dantego. Każda część dzielona jest na kilkustronicowe, tytułowane rozdziały, których w sumie jest sześćdziesiąt sześć. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego głównie z perspektywy Andrija, choć nie tylko - równie mocno angażująca, choć pojawiająca się rzadziej, jest perspektywa zaginionej dziewczynki, a perspektywa mieszkańców Busłowego Sadu, która pojawia się od czasu do czasu, dopełnia obraz fabularny powieści, choć wcale nie ułatwia czytelnikowi złożenia elementów układanki w jedną całość. Styl powieści jest ciekawy, czasami zdaje się uciekać w kierunku literatury pięknej, pojawiają się nieoczywiste porównania, metafory czy zwroty mające na celu ukrycie tego, co oczywiste, przez co po zaledwie kilkunastu stronach lektury daje się wyczuć klimat jak z mrocznej baśni dla dorosłych… Język, jakim autor się posługuje, jest pełen symboliki, a równocześnie na tyle prosty, że książkę czyta się bez większego wysiłku. Dialogi przebiegają sprawnie, przekleństwa pojawiają się rzadko i zawsze mają fabularne uzasadnienie, a sam narrator od czasu do czasu zwraca się bezpośrednio do czytelników.
„- (...) Jeszcze nie stałeś się taki jak my!
- To znaczy jaki, ciekaw jestem?
- A diabli wiedzą… Taki jak wszyscy. Kiedy każdego dnia dzieje się to samo i wszystko ci jedno.”
Symbolika powieści jednak nie zamyka się w samej warstwie stylistycznej i językowej. Mocno odczuwalna jest też w fabule, która nasączona jest nawiązaniami do znanych, kanonicznych czy kultowych dzieł literatury i kina takich jak „Twin Peaks”, „Alicja w Krainie Czarów”, „Mistrz i Małgorzata”, „Lśnienie” czy mitologia grecka. Już same te tytuły jasno wskazują na rodzaj powieści, w której to, co realne zaciera granice z tym, co pozornie iluzoryczne, wymyślone, nierzeczywiste. Szkopuł w tym, by odkryć znaczenie tego, co wymyka się normalności. Jak to zrobić? Przede wszystkim bacznie śledzić każdy detal.
„- Niezły film - zgodził się Charyton, jakby nie wyłapał szyderstwa. - Ale “obżarstwo” to błędne tłumaczenie. Grzech nazywa się “nienasycenie”, a to, zgodzi się pan, wszystko zmienia.
- Interesuje się pan religią?
- Powiem tak: interesuje mnie ciemność. I pana, widzę, też, skoro wybrał pan robotę grzebania w ludzkich przywarach.”
Trudno więc w takim połączeniu mówić o powieści kryminalnej, choć to przecież zagadka kryminalna jest punktem wyjścia całej historii, to ona jest jej klamrą, szkieletem, na której zbudowany jest cały świat. Od początku jasne jest, że istnieje jakiś złoczyńca, który nazywa się Bestią, jest śledczy, który na przekór wszystkim nie ustaje w wysiłkach rozwiązania zagadki. Jest małomiasteczkowy policjant, który rzuca kłody pod nogi, są nowe tropy i wskazówki. Sposób budowy intrygi, zagmatwanie fabularne akcji mocno frapuje, a wyjaśnienie całej sytuacji jest zaskakujące i bardzo trafne. Niemniej jednak samo zamknięcie wątku kryminalnego znajdujące się w części trzeciej nie jest typowe dla gatunku, w historii za dużo jest wątków baśniowych, paranormalnych, trudnych logicznie do wytłumaczenia, by zagadka kryminalna miała szansę zakończyć się w sposób satysfakcjonujący. Niemniej jednak w żaden sposób to nie boli - już przy pierwszych stronach powieści czytelnik przecież orientuje się, że to, co czyta, to zdecydowanie coś mocno od kryminału odbiegającego.
(...) jeśli nie rozumiesz, co się dzieje, to znaczy, że jesteś w niebezpieczeństwie.”
Czas i miejsce akcji współgrają z klimatem powieści. Za ich sprawą świat staje się czarno-biały, jest tylko brud i przykrywający go śnieg oraz mgła, która potrafi skryć to, co niewygodne. Busłowy Sad to mała mieścina zapomniana przez ludzi i Boga, której zamknięta społeczność w żadnym razie nie chce dopuścić do swoich tajemnic kogoś z zewnątrz. Każda z mieszkających tam postaci zdaje się skrywać brzydki sekret, coś, co ma na sumienia, coś, czego ukrycie sprawia, że pogrąża się coraz bardziej. Prawdziwie niewinne jest tylko dziecko, jedyna czysta istota, która zagubiła się w tym brudnym, mrocznym świecie.
„(...) myślał o tym, że życie to ring. I prędzej czy później przyjmujesz cios. Kiedy boksujesz przeciw Jego Wysokości Losowi, to nieuniknione, choćbyś nie wiadomo jak wirtuozerskie robił uniki… Więc dopóki starczy sił, musisz walczyć dalej. Innej rady nie ma. Opuścisz ręce, a Los natychmiast wciśnie cię w narożnik. A tam po prostu zatłucze na śmierć…”
“Widzę, że interesuje cię ciemność” to powieść o grzechach, o winach przeszłości, które są tak obciążające, że mimo upływu lat trudno jest je zaakceptować. Illarion Pawliuk zdaje się wyciągać z ludzi to, co najgorsze, ten cały obrzydliwy egoizm, który potrafi wyeliminować ze świata wszystko to, w co chcielibyśmy wierzyć. To powieść duszna, symboliczna, zamglona przez mroczne rejony duszy dobrze współgrające z otaczającą wszystko mroźną zimą, a to co realne rozmywa się w poplątanej wyobraźni autora, w której wybrzmiewają echa kultowych filmów i literatury. A jednak coś ten mrok, tę ciemność rozwiewa - jest w tym wszystkim nadzieja, determinacja, która pozwala nie tracić wiary w szczęśliwe zakończenie. Bo czy nie tak właśnie powinna zakończyć się prawdziwa baśń?
„- Śnieg to okruchy, które kruszą anioły - oznajmiła.
- Okruchy czego?
- Okruchy nieba!”
“Widzę, że interesuje cię ciemność” to powieść dla czytelników podchodzących do literatury z otwartym umysłem, którzy lubią psychologiczne, metafizyczne refleksje ubrane w bardzo iluzoryczne, abstrakcyjne obrazy. Bezsprzecznie jest to proza odważna, składająca się z tylu „dziwnych” warstw, że od razu po zakończeniu lektury ma się ochotę przeczytać wszystko jeszcze raz!
 
Moja ocena: 8/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Insignis.



Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 07, 2026

"Rwetes" Agnieszka Peszek - patronacka recenzja przedpremierowa

"Rwetes" Agnieszka Peszek - patronacka recenzja przedpremierowa

Autorka: Agnieszka Peszek
Tytuł: Rwetes
Cykl: Renata Konieczna, tom 3
Data premiery: 10.08.2026
Wydawnictwo: 110 procent
Liczba stron: 388
Gatunek: thriller psychologiczny / kryminalny
 
Agnieszka Peszek ewidentnie jest człowiekiem, który nie potrafi wysiedzieć długo w jednym miejscu - no chyba, że akurat pisze książkę. Jednak każdy jej dzień jest napakowany nie tylko obowiązkami pisarskimi i rodzinnymi - wraz z mężem zajmuje się również wydawaniem swoich książek. I wychodzi jej to nad wyraz dobrze - jej ebooki i audiobooki bardzo często można znaleźć w najpopularniejszych tytułach platform streamingowych, nie brakuje też książek papierowych dostępnych w większości księgarń internetowych, co przecież w self-publishingu nie zdarza się często. Od roku 2021 Agnieszka Peszek wydała już ponad dwadzieścia powieści, a ilość sprzedanych egzemplarzy plasuje się gdzieś w okolicy pół miliona. W tym roku autorka pokusiła się o kilka wydawniczych skoków w bok - ukazały się tytuły dostępne tylko na Storytel i Legimi, a jesienią premierę będzie mieć książka w Wydawnictwie Muza. Autorka jednak uspokaja - z samodzielnego wydawania książek nie zamierza rezygnować!
“Rwetes” to jej najnowsza powieść, trzeci tom serii thrillerów psychologicznych z Renatą Konieczną. Ta bohaterka wraca do czytelników każdego lata - po raz pierwszy pojawiła się w 2024 w “Narośli”, rok temu w “Obietnicy” (recenzja - klik!). Haczyk jest jednak taki, że to policjantka w thrillerach psychologicznych, więc nigdy nie pełni typowo pierwszoplanowej roli, a co za tym idzie - każdą książkę z tej serii można traktować jak powieść osobną.
 
Warszawa, Wilanów. Starsza aspirat Renata Konieczna zjawia się pod domem lekarza medycyny estetycznej Roberta Wagnera, by przekazać mu smutne wieści. Tego dnia w okolicznym lasku znaleziono ciało jego żony Małgorzaty. Problem w tym, że Małgorzata zginęła trzy lata temu w wypadku samochodowym, który zakończył się pożarem. Teraz mężczyzna ma już drugą żonę, Elwirę, kobietę bardzo elegancką wyjętą rodem z filmów sprzed połowy wieku - podległą, posłuszną, zajmującą się nim i domem. Żadne z nich nie chce uwierzyć i nie rozumie tego, co się stało - kto zginął trzy lata temu i gdzie przez ten czas była Małgorzata? To zadanie Renaty Koniecznej, która bacznie się małżeństwu przygląda - czy na pewno żadne z nich nie skrywa jakiejś brzydkiej, brudnej tajemnicy?
 
Książka rozpisana jest na prolog, trzy części i epilog. Każda z części oddaje perspektywę innej postaci, każda dzielona jest na numerowane oddzielnie króciutkie rozdziały podzielone na dwa czasy: „teraz” pisane z perspektywy Koniecznej i „wcześniej” pisane z perspektywy postaci, której imię znajduje się na początku każdej kolejnej części. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, a narrator zgodnie z zasadą gatunku thrillera psychologicznego, skupia się przede wszystkim na wewnętrznych przeżyciach i wspomnieniach postaci. Styl powieści jest swobodny, język codzienny, potoczny, ale niespecjalnie bogaty w przekleństwa. Książkę czyta się szybko i płynnie.
 
Mimo że osią powieści jest zbrodnia, to jednak pełni rolę spoiwa, pretekstu, dla którego musimy zgłębić się w psychologię postaci, poznać ich teraźniejszość, przeszłość, mechanizmy, jakimi posługują się w odbiorze codzienności, w kontaktach z ludźmi. Ważne są więc postacie i ich przeżycia wewnętrzne, ich sekrety, które skrywają przed światem. A choć zagadka zbrodni cały czas pozostaje w świadomości, to jednak te małe sekrety powodują, że chcemy zgłębiać się w powieść dalej, próbować dojść do tego, co każdym z nich kieruje. Portrety psychologiczne są więc zagadkowe, by ostatecznie dać pełny obraz tego, jak działają pewne mechanizmy manipulacji, dlaczego do nich dochodzi i na jakie sygnały ostrzegawcze warto zwracać uwagę.
„Wkurzało ją, że musi się tłumaczyć. Ludzi nie obchodziło jej szczęście, ale to, dlaczego nie zrobiła czegoś, czego od niej oczekiwano.”
Bo postacie, które autorka w “Rwetesie” oddaje, są tak naprawdę zwyczajnymi ludźmi, których możemy spotkać na ulicy. Ludźmi, którzy potrzebują kogoś obok, nawet jeśli sobie tego do końca nie uświadamiają. Pytanie tylko, jak wiele niektórzy są w stanie zrobić, by poczucie bliskości zbudować, jak wiele, by je utrzymać i w jaki sposób tę bliskość postrzegają.
 
Dzięki temu, mimo oczywistej rozrywkowej wartości thrillera psychologicznego, można z tej powieści wyciągnąć też coś więcej - przestrogę, by zwracać uwagę na tych, co nagle z życia się wycofują, na tych, którzy mocno uszczuplają swój świat. Historia “Rwetesu” podnosi wrażliwość, unaocznia, że czasem zwyczajne pytanie “czy wszystko w porządku?” nie wystarczy. Że czasami człowiek może tak mocno się zatracić, że sam nie widzi krzywdy, jaka jest mu wyrządzana.
„Tak naprawdę to każdy w tej historii jest poszkodowanym.”
Intryga kryminalna powieści, choć nie jest punktem najważniejszym, jest tym, co częściowo odpowiada za utrzymujące się napięcie. Może i nie da się jej rozwiązać samodzielnie, ale też nie taki jest jej cel. Jest za to dobrze przemyślana, w odpowiednich momentach zaskakuje, a nawet szokuje wywracając dotychczas zebrane informacje do góry nogami.
 
Renata Konieczna, czyli bohaterka, którą łączy trzy książki w jedną serię, związana jest z wątkiem kryminalnym powieści, choć i ona wpada w pułapkę potrzeby bliskości, tym razem więc jej kreacja wydaje się ważniejsza niż w częściach poprzednich. W tej możemy poznać ją nie tylko jak upartą policjantkę, ale też obserwujemy ją, gdy po raz pierwszy odkrywa nieskrępowaną stronę swojej kobiecości. Uspokajam jednak, powieść nie zawiera wątków erotycznych i w kreacji Koniecznej skupia się przede wszystkim na zagadnieniach psychologicznych, jej refleksjach i pewnych dylematach.
„(…) niekiedy ludzie są doprowadzani na skraj przepaści, gdzie muszą wykonać ruch oznaczający nawet czyjąś śmierć. Czasami jakaś jej cząstka rozumiała takie zachowanie, ale każdą komórką swojego ciała nienawidziła zupełnie niczym nieuzasadnionej przemocy, wypływającej wyłącznie z chęci zaspokojenia chorych żądz.”
“Rwetes” to thriller psychologiczny domestic noir, który z kilku stron przedstawia mechanizmy manipulacji, której mogą dopuszczać się osoby najbliższe. Dzięki takiej formie narracji czytelnik staje przed pytaniem: kto tak naprawdę jest tutaj tym złym? Która wersja postrzegania rzeczywistości jest prawdzie najbliższa i czy na pewno jest coś takiego jak jedna prawda? Kto jest winny i w którym momencie powinien był się zatrzymać? Dobrze budowane napięcie, ciekawa zagadka kryminalna i zaskakujące twisty sprawiają, że książkę najchętniej czyta się na raz, a psychologiczne refleksje kołaczą się w głowie na długo po skończeniu powieści.
 
Moja ocena: 7/10
 
Już w najbliższy wtorek 11 sierpnia zapraszam na live z Agnieszką Peszek!
Miejsce spotkania: Instagram @kryminalnatalerzu, godzina 19:00.


Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Agnieszką Peszek.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 05, 2026

"Zbrodnia w raju" Guillaume Musso

"Zbrodnia w raju" Guillaume Musso

Autor: Guillaume Musso
Tytuł: Zbrodnia w raju
Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
Data premiery: 29.07.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Gatunek: powieść kryminalna
 
Guillaume Musso już od dwudziestu lat jest najpopularniejszym autorem we Francji! Na koncie ma ponad trzydzieści milionów sprzedanych egzemplarzy, a każda kolejna jego powieść od razu zyskuje status bestsellera. Swoją karierę rozpoczynał od… studiów ekonomicznych i pracy nauczyciela. Dopiero po kilku latach pracy w zawodzie, w 2001 debiutował na rynku literatury, ale to druga książka sprawiła, że jego nazwisko poznał cały świat. “Potem” doceniona została za połączenie kilku gatunków: thrillera, romansu i wątków fantastycznych i dobrze sprawdziła się w późniejszej ekranizacji w gwiazdorskiej obsadzie. Teraz, Musso po dwudziestu czterech latach wraca do czytelników z dwudziestą drugą powieścią pt. “Zbrodnia w raju”, tym razem historią typowo kryminalną, choć jak to ma w zwyczaju, jej typowość jest określeniem bardzo umownym.
 
Początek czerwca 1928 roku, Marsylia. Komisarz Joseph Lèques, weteran wojenny, właśnie próbuje ugasić atak stresu pourazowego w podrzędnym barze. To tam lokalizuje go jego podwładny, młodziutki inspektor Charlie Langlois, którego kilka lat temu wyrwał z biedy i wziął pod swoje skrzydła. Właśnie przydzielono im bardzo pilną sprawę, która zmusza ich do długiej podróży - na Lazurowym Wybrzeżu, w Cap d’Antibes doszło do zaginięcia trzyletniego syna bogatego amerykańskiego małżeństwa. Chłopczyk zniknął w nocy, pierwsze tropy sugerują, że to działanie kogoś z zewnątrz. Lèques dzięki swojej spostrzegawczości i intuicji szybko przekonuje się, że to nie do końca prawda, a podejrzanych musi szukać wśród tych, którzy tej nocy byli w domu. A to towarzystwo bogate, acz bardzo różnorodne: pisarka kryminałów, bokser, aktorka i producent filmowy, i stary, dobry przyjaciel rodziny… Ale są też i pracownicy willi! Kucharka, opiekunka do dzieci, stróż i pokojówka - każdy z nich może coś wiedzieć, każdy może skrywać jakąś mroczną tajemnicę…
„Doprawdy, trudno o lepszą scenerię dla historii z wątkiem kryminalnym. Czy można znaleźć lepszych bohaterów niż ta barwna grupa milionerów i próżniaczych artystów, których losy na moment krzyżują się z losami ich służby i mieszkańców regionu?”
Książka otwiera się klasycznym spisem postaci i mapą miasta oraz willi Livingstone’ów, a jej treść rozpisana jest sześć tytułowanych części i epilog. Do części piątej rozdziały są numerowane (jest ich 30.), ostatnie trzy noszą tylko tytuły. Rozdziały numerowane są dzielone na numerowane oddzielnie podrozdziały, rozdziały nienumerowane też dzielone są na krótsze, ale nienumerowane fragmenty. Od czasu do czasu pomiędzy tekstem pojawia się jakaś stara fotografia czy wycinek z francuskiej gazety mające na celu wprowadzić poczucie realizmu powieści. Narracja prowadzona jest trzeciej osobie czasu przeszłego (z wyjątkiem ostatniej części pisanej w osobie pierwszej). Perspektyw, z jakich narrator opisuje zdarzenia, jest kilka, choć przoduje w nich bezsprzecznie komisarz Lèques. Styl powieści jest subtelnie stylizowany, dzięki czemu już samym językiem, sposobem wypowiedzi postaci autor zapewnia podróż do poprzedniego wieku. Dialogów jest sporo, prowadzone są sprawnie, a opisy miejsc i refleksji Lèquesa zapewniają nutę ekstrawagancji, równocześnie dobrze osadzając w czasie historycznym.
„Żołnierz stał się symbolem, pomnikiem cmentarnym, figurą retoryczną w przemówieniach. Posągiem wyrzeźbionym w kamieniu, pomnikiem ku czci poległych. Wszechobecna, lecz abstrakcyjna idea. Społeczeństwo nie chciało pamiętać o najgorszych stronach konfliktu: o barbarzyństwie walk, o rzekach błota i krwi i o tym, że ta wojna była masową fabryką weteranów świadomych, że są drzemiącymi potworami.”
Cała historia rozpoczyna się bardzo klasycznie - zbrodnia, zamknięte grono podejrzanych i detektyw, który walczy nie tylko z zagadką, ale też z samym sobą. Musso jednak lubi zmieniać kierunki fabuły, zaskakiwać, dlatego też klimat opowieści z czasem się zmienia - momentami tempo akcji kieruje się w stronę sensacji, by za chwilę okazać się opowieścią o mrokach przeszłości ujętych w sposób refleksyjny. Choć w tej powieści autor trzyma się ram kryminalnych pod tym kątem, że nie ucieka się do wątków fantastycznych, to jednak próbuje zatrzeć pewne granice - pomiędzy realnością a fikcją, a służą temu właśnie fotografie, jak i późniejszy wątek pseudo-autobiograficzny.
„Przeszłość nigdy nie jest definitywnie zakończona. To trochę jak nitrogliceryna: jeśli się nią manipuluje, trzeba zachować ostrożność.”
Samo miejsce akcji też z czasem się zmienia. Zaczynamy w bardzo turystycznej, ciepłej miejscowości, której życie toczy się w różnych rytmach w zależności od sezonu. Morze, plaża, hotele z basenami, bary pełne dobrych alkoholi i willa Livingstone’ów, drogi jeszcze niezatłoczone ilością samochodów, które jednak czarują swoim historycznym klimatem - to wszystko daje bardzo wakacyjne wrażenie luksusu, jak ze starych dobrych filmów czy powieści. Autor bardzo malowniczo oddaje miejsce szczególną uwagę poświęcając samej willi, której kształt przypomina statek, a którą wzorował na prawdziwym budynku. Później jednak ta beztroskość miejsca znika, ustępuje mroczniejszemu klimatowi - willę osnuwa mgła, a krajobraz robi się coraz ciemniejszy, coraz mocniej przypomina nie raj, a piekło, w którym wszystkie chwyty są dozwolone.
„Zbrodnia to nie początek, to koniec sprawy, jej wyjaśnienie.”
W tym wszystkim autor dba o solidny rys historyczny i kulturowy. Bawi się wiedzą na temat tego, jak świat zaraz się zmieni, dając równocześnie obraz tego, jak żyło się wtedy. Mroczny cień I wojny światowej, nieznaczna, ale już subtelnie sygnalizowana groza II wojny światowej i Francja, która stara się w tym wszystkim odnaleźć normalność. Jest trochę wstawek o ówczesnym kinie i rynku literatury kryminalnej, a wszystkie detale codzienności poczynając od przedmiotów codziennego użytku na ubraniach i jedzeniu kończąc są oddane z dużą dbałością o zgodność historyczną.
„Nadchodząca epoka, młody człowieku, będzie wspaniała (…). Chcę uczestniczyć w tym jak najdłużej, jak najdłużej chłonąć ten świat. Jest tyle podróży do odbycia, tyle istot do kochania, tyle rzeczy do zrozumienia, tyle smaków do poznania…”
Tym jednak, co przewodzi fabule, są postacie, z których część oparta jest o życiorysy bądź wątki biograficzne osób, jakie żyły naprawdę. Sama wyłapałam mocne nawiązanie do Agathy Christie - powieściowa pisarka Agatha Harding dzieli z nią wiele wspólnych doświadczeń. Zresztą pomijając już to nawiązanie, kreacja tej postaci jest warta uwagi - nie tylko ze względu na moją słabość do postaci twórców literatury w powieści, ale na jej rolę jako wyzwolonej kobiety w ciągle jeszcze podzielonym na płci społeczeństwie.
Pierwsze skrzypce gra jednak nie ona, a funkcjonariusze policji, przede wszystkim Lèques. Wyraźne piętno wojny, jakie odbiło się na jego psychice osłabiło pewność siebie, dzięki której mógłby być śledczym wybitnym. Uważny, inteligentny i doświadczony, porusza mentorskim podejściem do Charliego oraz swoją własną samotnością, którą sam dla siebie wybrał. To człowiek pełen konfliktów, które narosły z nim nie z jego winy, próbujący robić tak, jak należy. Ciekawa, złożona postać! A jego kompan Charlie nadaje lekturze powiewu młodości, optymizmu, lekkiej naiwności i tego odświeżającego poczucia, że wszystko jest w zasięgu ręki.
„To wszystko zmienia, jeśli człowiek wie, że ktoś się o niego troszczy.”
“Zbrodnia w raju” okazała się czymś całkiem innym niż się spodziewałam. Myślałam, że sięgam po klasyczną powieść detektywistyczną, więc pierwsze zmiany tego tonu wywołały zdziwienie, które tak naprawdę towarzyszyło mi już do końca powieści. Urok miejsca, które bardzo szybko może przekształcić się w subtelne uczucie grozy, mroki i grzechy wojennej przeszłości walczą o uwagę z letnią beztroską, jaką roztaczają wokół siebie bogacze. Rys literacki, filmowy i historyczny nadają powieści ciekawego klimatu, a zagadka biegnie ścieżkami, które trudno jest przewidzieć. Nie jest to więc klasyczna powieść detektywistyczna, a może jest, ale w wydaniu Guillaume’a Musso, który charakteryzuje się tym, że nie powiela schematów innych. Ciekawe doświadczenie literackie!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Albatros.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!